niedziela, 19 marca 2017

Mat Lip Powder Artdeco i Dior Rouge Gradient

Firmy kosmetyczne prześcigają się w wymyślaniu nowych formuł kosmetyków, każdy chce być pionierem nowości. Dlatego na rynku możemy spotkać naprawdę różne, czasami trafione, czasami trochę mniej pomysły. Jedną z takich nowości proponują nam firmy ArtDeco i Dior, w podobnym czasie obie wypuściły ten sam produkt, a mianowicie pomadkę do ust w pudrze/proszku.




poniedziałek, 13 lutego 2017

Subiektywnie po Barcelonie #7

Mały przerywnik w kosmetycznych postach... czas start!



Nie czuję się do końca usatysfakcjonowana materiałem z Barcelony, więc chciałabym na chwilę wrócić do subiektywnego wpisu i dodać jeszcze kilka miejsc wartych odwiedzenia... poza tymi już wcześniej wspomnianymi.

piątek, 10 lutego 2017

Płynne pomadki: Anastasia Beverly Hills

Kolejnymi pomadki, które chciałabym wam przedstawić są matowe pomadki z Anastasia Beverly Hills. W swoim posiadaniu mam 5 odcieni i czaję się na więcej... tylko niech w końcu otworzą europejski magazyn, żeby przesyłka nie kosztowała miliona monet i nie trzeba by płacić cła.... 

czwartek, 2 lutego 2017

Plynne pomadki: Kat von D Everlasting Liquid Lipstick


     Jako, że w moich małych kosmetycznych zbiorach gości całkiem sporo produktów do ust, a zwłaszcza płynnych pomadek to kiedyś wpadło mi do głowy, że fajnie byłoby je opisać. No to jestem! Mam nadzieję, ze serię postów uda mi się w dość krótkim czasie doprowadzić do końca, a oczywiście najlepiej zacząć od sprawcy całego zamieszania, czyli od matowych pomadek Kat von D.
Cały hype na płynne, matowe pomadki powstał około trzech lat temu, jak zwykle do nas dotarł trochę później, ale już całkiem sporo jest na topie. Obecnie z matów powoli się wychodzi bardziej na satynowe wykończenia i coś co jest dla mnie sporym szokiem, czyli metaliczne pomadki.


niedziela, 29 stycznia 2017

TARTE Lights, Camera, Lashes

Cześć :)
W dzisiejszym poście chciałabym wam przybliżyć jedną z moich ulubionych maskar 2016 roku, a mianowicie Tarte Light, Camera, Lashes. Mój egzemplarz to miniaturka, która była dodana do zestawu cieni pewien czas temu. Jako, że w poprzednim roku rekordowo dużo miałam wyjazdów to stwierdziłam, że świetnie sprawdzi się w tym czasie, bo nie będę musiała zabierać dużego opakowania. A, że podróżowałam tylko z bagażem podręcznym to każde miejsce było na wagę złota. I tak narodziła się moja miłość do niej. I nie dlatego, że jest mała i poręczna... zresztą jak wszystkie miniaturki!