czwartek, 1 maja 2014

Empties #8 part 2

Coś mi Blogger się przekręcił i nie udało mi się wrzucić wszystkiego do jednego posta :(

11) Colgate, Max White One, ulubiona pasta od X czasu. Zębów nie wybiela, ale utrzymuje ich świeżość.
12) Listerine, Total Care Zero, płyn do płukania jamy ustnej, smooth mint, jest dużo lżejszy od ''standardowej'' wersji. I mi to odpowiada, bo tamta była dla mnie za ostra.
13) Yves Rocher, żel pod prysznic, z dodatkiem oleju arganowego. Lubię olej arganowy, ale tu mnie drażnił i śpieszyłam się, żeby jak najszybciej skończyć z tym przyjemniaczkiem.
14) Grean Pharmacy, Salt Scrub, totalna masakra, po skórze sunie jak błyskawica, niczym nie szoruje i do tego śmierdzi. NIE POLECAM.
15) Cleanic Deo Soft, dezodorant w chusteczkach, tego jeszcze nie było. Sprawdzał się u mnie, gdy wybierałam się na siłownie! Jednak bardzo szybko w opakowaniu wysychają :(
16) Musujące jajo z Biedronki o zapachy białej czekolady, brzmi kusząco, jednak po rozpuszczeniu go w wodzie, zapach jest mało wyczuwalny, a woda jest tylko mętna :( Kiepsko wydane 4zł. ;/

17) Mniejsze słodka musująca kula, również z Biedronki, jednak ta to zabarwiła wodę na różowo i było widać, że coś tam zostało rozpuszczone, jednak żadnych więcej przyjemności z nią związanych nie było :(
18) Dresdner Essenz, proszek do kąpieli o zapachu czekolady. Pychota bez zbędnych kalorii.
19) Lush, kula do kąpieli, którą możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu. Wystarczyła mi na aż 8 myć! Pachniała różą i do tego tworzyła pianę, czego chcieć więcej :) Może lepszej dostępności? I niższej ceny? Ale jak to by przeliczyć to jedna kąpiel kosztowała tyle co jajo z Biedronki. 
Bez problemu się łamie, więc można dawkować sobie ''przyjemności".


20) Organique, masło do ciała o zapachu żurawiny. Przy ostatniej wizycie w sklepie skusiłam się na zakup małej próbki, bo 100ml masła kosztuje ok. 30zł. Trochę sporo, więc postanowiłam wypróbować małą porcję, która kosztowała 6zł i wystarczyła mi na 6 myć. Jakoś lepiej mi się patrzy na takie mniejsze liczby.
21) Organique, masło do stóp, skusiłam się też na masło do stóp, które jest w podobnej cenie co masło do ciała. Muszę powiedzieć, że nałożyłam je na noc i założyłam skarpetki, a rano obudziłam się z miękkimi stopami, jakich dawno nie miałam. WOW! Jak zużyję to co mam to muszę zaopatrzyć się w więcej tego towaru.
Jedyny minus to taki, że jest dość tłusty i po nałożeniu to ręce są całe klejące i dłuższą chwilę trzeba to zmywać z rąk.
22) Nivea, moja niezastąpiona kulka double effect, chociaż teraz próbuję czegoś innego. Ale na pewno jeszcze do siebie wrócimy :)

23)Isana, mój ulubiony zmywacz do paznokci. Jest niezastąpiony od dawna! On i tylko on.
24) L'oreal Nude Magique BB cream, o którym pisałam tu. Cieszę się, że się skończył, bo teraz mogę wypróbować coś innego. Był fajny lekki, jednak z kolorkiem trochę mi nie podchodził.
25) Rimmel, Wake Me Up, rozświetlający podkład. Najjaśniejszy kolor, a dla mnie i tak ciut za ciemny? Co jest ze mną nie tak? Z utęsknieniem wyczekuję wakacji, gdy moja twarz zmieni się w ciemniejszą! Lubiłam go, bo był lekki i dawał twarzy lekki glow. A po przypudrowaniu nie było widać różnicy między twarzą, a szyją :)


 26) L'oreal Pro Digy 5, farba do włosów o kolorze CYNAMONOWYM. 
Nie wiem co jest nie tak z moimi włosami, ale teraz każdy kolor jaki na nie nałożę wychodzi mi prawie taki sam! Czyli za ciemny. Muszę poczekać, aż się trochę zmyje.

Uf to już koniec! 
Mam nadzieję, że tu dotrwaliście!
Zużyłam 26 rzeczy, więc w maju mogę kupić 13! 
Liczba trochę pechowa, zobaczy jak będzie. Bo to już moje 3 podejście, a mówią, że do trzech razy sztuka! 
Trzymajcie kciuki, żeby mnie nic teraz nie kusiło!

A wam jeszcze raz życzę udanego weekendu majowego!

5 komentarzy:

  1. Obecnie używam pasty Colgate i bardzo uwrażliwia zęby. Moje w ogóle nie są podatne, ale ta pasta skutecznie zmniejsza ich tolerancję na zimo lub ciepło ;)
    Też mam żel z Yves Rocher z olejkiem arganowym i zapach w ogóle mi się nie podoba. Bardzo mnie męczy i również staram się szybko zużyć.
    Masło do stóp z Organique wpadło mi w oko. Przy najbliższej okazji na pewno kupię :) Szczególnie, że obecny mi się kończy i już miałam zamiar stosować krem do rąk :P
    Dzięki za podesłanie kremu BB z Loreala. Wczoraj wylądował na pyszczku i bardzo mi się spodobała jego formuła oraz wykończenie. Tylko odcień mi też nie pasuje. Szkoda, że nie zrobili jaśniejszego.
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie czasami się dziąsła odsłaniają to muszę używać delikatniejszej pasty, a tak to nic mi się przy tym Colgate nie dzieje.
      Loreal mógłby wprowadzisz jeszcze jaśniejszy BB to by super pasowało.
      W sumie wprowadził jakiś nowy, ale do nas jeszcze nie dotarł. Wczoraj na szybko w DE widziałam.
      Jakiś Blur cream. Ale nawet nie sprawdziłam kolorów. ;/

      Usuń
  2. Lush jest świetny, choć nie miałam tego produktu. Co do pasty, to rzeczywiście, niektóe tak właśnie działają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta kula z Lusha trzeba przyznać, że wygląda całkiem zabawnie - albo to ja mam taki nastrój :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ją po raz pierwszy zobaczyłam to też mi się skojarzyła, więc nie jesteś sama :)

      Usuń