sobota, 31 maja 2014

Empties #9

Kolejny miesiąc już za nami. Ja właśnie kończę przed ostatni semestr studiów (w niedzielę ostatni egzamin, proszę trzymajcie kciuki)! Po raz pierwszy wiem czemu miesiąc minął mi tak szybko, bo ponad 10 dni spędziłam poza domem. I dlatego w tym miesiącu będzie tak mało zużyć... :(
Przejdźmy jednak do rzeczy...

1. Pat&Rub otulający scrub do ciała, bardzo przyjemny zapach, niemęczący. W swoim składzie ma masę super składników takich jak oliwa i masło z oliwek, masło shea, olej babassu, masło z awokado, masło kakaowe, wosk pszczeli i naturalną witaminę E. Po użyciu czułam wartę olei na skórze, co na początku może być drażniące, ale to kwestia przyzwyczajenia. Dla leniwców, bo użyciu scrubu nie ma konieczności wcierania balsamu :) Później jest tylko lepiej. Swoje opakowanie dostałam od Iwetto na wypróbowanie. I myślę, że skuszę się na pełne opakowanie, gdy zużyję swoje zapasy. Mimo, że za 500ml trzeba zapłacić prawie 90zł to myślę, że wystarczy na długo. Bo ten "mały" przyjemniaczek był bardzo wydajny.

2. Pat&Rub, orzeźwiające masło do ciała. Przyjemne, lekkie i szybko się wchłania. A do tego wydajne, bo do wysmarowania całego ciała potrzebna jest niewielka ilość. Skład ma bardzo podobny do scrubu, ale ma dodatek w postaci ekstraktu cytryny, grejpfruta i ziół i zapach wydaje się bardziej świeży.
3. Treaclemoon, Kokosowa wyspa, o tym żelu pisałam wam /tutaj/, przy okazji porównania z innymi kokoskami. Z każdym użyciem stwierdzałam, że jest prawie identyczny jak OS, więc na pewno do niego nie wrócę. Raz przez dostępność, dwa cena.
4. Luksja, Care pro Soften, oat milk, mleczko pod prysznic z owsem, kremowe mleczko, które przy okazji mycia lekko nawilża ciało, kolejny produkt dla leniwców. Jednak całkowicie nie zastępuje balsamu. Kosztuje naprawdę niewiele, bo za 500ml płacimy 6-10zł. A mleczko jest dość wydajne.
5 i 6. Poetica szampon i odżywka do włosów, które pochodzą z zeszłorocznego (chyba) Glossyboxa, zabrałam je na wyjazd i dokończyłam w domu, jednak szału nie ma. A pewnie cena pełnowymiarowego opakowania jest szokująca. Dlatego to koniec naszego krótkiego spotkania.
7. Yves Rocher, Brillance Shine, szampon, nie mam wysokich wymagań odnośnie szamponów i ten je całkowicie spełnia, ma niską cenę, jest wydajny, nie obciąża mi dodatkowo włosów i sprawia, że się nie puszą.
8. Bioelixire, ArganOil maska do włosów, jednak odnośnie odżywki wymagania są ciut większe, bo chciałabym, aby wygładziła mi włosy i sprawiła, że nie plączą się na końcach. I ta maska również spełnia moje wymagania, dlatego chętnie do niej jeszcze wrócę. Ma bardzo przyjemny zapach i dobrze się jej używa.
9. Holika holika, Baby Silky Foot, skarpetki, które działają i to za niewielką cenę. Nawet moja mama wypróbowała i po 7 dniach zaczęła jej schodzić skóra i to dość mocno, aż sama się zdziwiła:D 
Bliżej mówię o nich /tutaj/.
10. Clinique, próbka podkładu, niestety nie mój odcień, bo troszkę za ciemny, jednak wypróbowałam i był lekki i przyjemny. Jednak po kilku godzinach zaczął schodzić z okolic nosa. :( Więc raczej na zakup pełnego opakowania się nie zdecyduję. 
11. Estee Lauder, Revitalizing Supreme, jest to krem antyzmarszczowy, takowych jeszcze nie mam, ale nigdy nie zaszkodzi zadziałać przeciwko nim wcześniej. Kremik bardzo przyjemny długotrwałego działania nie zauważyłam, bo próbka była za mała. Ale z chęcią zapoznam się z nim bądź kolegami z półki bliżej.
12. Holika holika, Pig nose clear, plasterki na oczyszczanie nosa, post o nich będzie następny. Jednak uważam, że nie są warte zachodu, ściągania z tak daleka i jak na jedną ''aplikację'' cena jest troszkę wysoka. Bo efekt nie jest długotrwały.
13. Rival de Loop, Peel-off maska z Rossmanna. Szału nie ma. Jednak cena przystępna bo za dwie saszetki zapłaciłam mniej niż 1zł.
14. Jagodowa maska, kremowa, nawilżająca, poczułam lekkie wygładzenie, do tego o pięknym zapachu. I wyglądzie brudnego różu z perłą. SUPER! Szkoda, że kosztuje 5,60zł, jak na jedną maskę wydaje mi się to dość dużą ceną, jednak wartą wypróbowania.
15. Micheal Kors, Glam Jasmine, próbka perfum, którą dostałam przy zakupach na Douglas.pl

16. Drescher Essenz, bawełniany puder do kąpieli, przyjemny zapach, lekko zmiękcza wodę.
17. Drescher Essenz, trochę zimowy zapach bo cynamon, goździki i pomarańcza, ale akurat potrzebowałam takiego cięższego zapachu. I idealnie się sprawdził.
18. Jajko prosto z Biedronki, o zapachu wanilii. Tak jak poprzednicy z kwietnia tak i to jajo niezbyt się u mnie spisało, a szkoda. :(

Zużyłam 15 produktów + 2 próbki, dlatego w przyszłym miesiącu mogę zakupić tylko 7 produktów. To może być mały problem, ale mam szczere chęci do wytrwania w zadaniu. W tym miesiącu prawie mi się udało, bo kupiłam "tylko" jedną rzecz więcej, ale zdecydowanie jest postęp w porównaniu do poprzednich miesięcy :)

A u was jak idzie zużywanie?
Wracam do nauki, a wam życzę przyjemnego weekendu!

2 komentarze:

  1. Pamiętam o egzaminie, więc trzymam jutro kciuki!
    U mnie będzie skromnie w tym miesiącu, ale przynajmniej zużyłam kilka próbek ;)
    Btw gratuluję regularnych wpisów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj, bo na pewno mi się to przyda :)
      A z wpisami zaczęłam się starać i dziękuje :)

      Usuń