sobota, 11 kwietnia 2015

NOWOŚCI // MARC JACOBS, KORRES, ORIGINS, TARTE, ZOEVA, MAYBELLINE, DOLLY'S

Po ostatnich zakupach miałam dać sobie spokój z kupowaniem nowych produktów, jednak moje uzależnienie od kosmetyków jest nie do przejścia. Dlatego znów zapraszam was na garść nowości :)

 Jak zobaczyłam nowy zestaw pędzli Zoeva Rose Golden to bardzo chciałam go mieć, ale oczywiście był wykupiony, gdy chciałam kupić, a gdy przyszła dostawa to zaczęłam się zastanawiać czy go potrzebuję, czy nie. I tak sama ze sobą bawiłam się w kotka i myszkę, bo gdy już stwierdziłam, że na pewno go chcę to znowu go nie było. Jednak, gdy zobaczyłam zestaw bambusowy to przepadłam i zdecydowanie musiałam go mieć. W zestawie mamy 8 pędzli po 4 do oczu i do twarzy.
Pędzle są 100% wegańskie mają bambusowy trzonek i wydają mi się delikatnie krótsze od podstawowej wersji. Włosie jest syntetyczne typu taklon, super miękkie i delikatne. Do zestawu poza kosmetyczką dołączona była tuba, która może służyć do przewożenia pędzli jak również jako pojemnik do trzymania pędzli na toaletce.
Na początku marca kolejny raz dzięki uprzejmości i pomocy Marty z bloga Hungerforbeauty miałam możliwość zakupów w amerykańskiej Sephorze oraz brytyjskim Bootsie. Z tego drugiego zdecydowałam się na zestaw maseczek do twarzy z firmy Origins, do których dołączona była szczoteczka. Zestaw kosztował 30£, a jedna maseczka 100/125ml kosztuje 23£, więc myślę, że zakupy się udały.
 Z Sephory kolejny raz zdecydowałam się na kosmetyki marki Tarte, która u nas niestety jest niedostępna, myślę, że jakby nasza S wprowadziła Tarte do sprzedaży wykupiłabym od razu całą szafę. Na początku chciałam tylko jeden róż, a skończyło się na 3, bo nie wiedziałam na który się zdecydować. Jak widać każdy róż pochodzi z innej serii. Pierwszy to kremowy róż z serii Airblush maracuja blush w odcieniu shimmering peach. Róż wydaje się być musowy, miękki w dotyku, normalnie rozpływa się pod opuszkami palców. Nie mogłam wytrzymać i umazałam w nim paluszki zanim zdążyłam zrobić zdjęcia.:( Jak sama nazwa wskazuje jest to brzoskwinka z błyskiem.
 Drugi róż pochodzi z kolekcji urodzinowej Tartelette i jest to kolor Celebrated, trochę zdziwił mnie, bo na stronie Sephory opisany jest jako warm pink nude, w opakowaniu wydaje się chłodny jednak na swatchu poniżej już tak mocno nie straszy i widać, że jest dość neutralny. Ostatni róż to już regularna kolekcja, a odcień to Captivity, ciepła brzoskinka. Jestem bardzo ciekawa jak wyglądają na policzkach i nie mogę doczekać się ich testowania. Dopiero w piątek je odebrałam, więc nie było czasu na zabawę. Mam nadzieję, że będę zadowolona. Pigmentacja Celebrated i Captivity jest naprawdę dobra, a obawiałam się, że może być problem, bo czytałam kilka recenzji, że ciężko z tych róży (niekoniecznie z tych odcieni) wydobyć pigment. Uff, kamień z serca, że nie trafiłam na takie egzemplarze.
Shimmering Peach, Celebrated, Captiviting
 Marta zaskoczyła mnie wrzucając do paczki dwa produkty, pomadkę na którą już dawno się czaiłam, czyli Maybelline Colorsensational Elixir Lip w kolorze Rose Redefield 710 i żel pod prysznic z Dolly's Mixtures o zapachu gumy balonowej <3. Martuś jeszcze raz bardzo ci dziękuje :)
 I jako ostatnie pojawiają się zakupy z naszej Sephory, jako zwieńczenie moich nowości. Pewnie większość z was wie, że od 16 marca do sprzedaży w Sephorze weszły kosmetyki do makijażu Marc Jacobs. Musiałam ze sobą walczyć, żeby od razu nie kliknąć kilku rzeczy... bo do ogólnej sprzedaży weszły w poniedziałek, a w czwartek wybierałam się do Wrocławia, więc mogłam osobiście zmacać i zdecydować co chcę kupić. I szczerze? To moje plany zakupowe zmieniły się o 180stopni.
Na pierwszy ogień poszedł liner w pisaku, czyli Magic Marc'er, o cienkiej i precyzyjnej końcówce. Niestety swatche robiłam prawą ręką (jestem leworęczna) i wyszedł mi trochę koślawy :( Drugim produktem, który powędrował do koszyka był cień do powiek w sztyfcie Twinkle Pop w kolorze Three Shakes, ciepły, metaliczny brąz. Do porównania do koszyka wpadł cień Volcanic z Korres, o kolorze Olive Green, 46. Na drugiego Twinkle Pop w kolorze Au Revoir zdecydowałam się będąc w Krakowie, po co przywozić kartki, magnesy i inne pamiątki, jak można odwiedzić nieśmiertelną Sephorę i zrobić zakupy. *Żartuję kartki i tak zawsze przywożę z każdego miejsca, które odwiedzam.*


 Żeby usta nie czuły się zaniedbane to jako gratis do zakupów we wrocławskiej Sephorze dostałam mini pomadkę z serii Le Marc w kolorze Kiss Kiss Bang Bang, która ma przepiękny kolor, a do tego naprawdę długo utrzymuje się na ustach. Mam nadzieję, że pozostałe pomadki z tej serii mają takie same właściwości, bo czaję się na inne kolory. 

Jak już seria Le Marc przypadła mi do gustu to postanowiłam spróbować serii New Nudes, a dokładniej koloru Role Play. Niestety wybór konturówek jest bardzo słaby, bo dostępne są tylko 3 kolory, zdecydowałam się na (P)outliner w kolorze Honey(bun). Są to kredki automatyczne o sporej gramaturze, bo aż 5g.

Jeśli na waszych chciejlistach znajdują się produkty dostępne w Sephorze to do końca jutrzejszego dnia na kod: alma2015, jest zniżka -20% na wszystkie produkty. Życzę udanych zakupów!

EDIT: KOD ALMA2015 NADAL DZIAŁA, WG STRON RABATOWYCH DO 30.04.2015. Także jak ktoś się nie załapał jeszcze na zakupy ze zniżką to nic straconego ma jeszcze szansę. 
 I to by było na tyle z moich nowości. Dajcie znać co ciekawego pojawiło się w waszych kosmetyczkach. Miałyście, któryś z tych produktów? To dajcie znać co o nich myślicie. :)
Życzę wam miłej niedzieli!



32 komentarze:

  1. Origins i Tarte to jest na mojej liście zakupowej od hoho i jeszcze dłużej ;)
    nawet będą w Azji natrafiłam na Origins ale ceny mnie skutecznie powstrzymały bo wtedy miałam inne cele ;)
    Marca jutro zmacam i planuję zakupy :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać co upolowałaś ;)
      Czemu u nas te kosmetyków jest niedostępnych ;(

      Usuń
    2. no sama nad tym ubolewam :(

      Usuń
    3. Przecież to jest zbrodnia :( Jak można nam tak ograniczać dostęp do cukiereczków :)

      Usuń
  2. Nie miałam nic z wyżej pokazanych nowości :-) Mnie kolorowka MJ tez coraz bardziej mnie kusi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba przez to, że tak długi czas była u nas niedostępna. I teraz boom, każdy z blogów kusi jakimiś nowościami i same też chcemy wypróbować :)

      Usuń
    2. Oj tak. Ja chcę ten podkład, ale mi go wykupili kurde :-( ale na następnych vipach musi być mój :-)

      Usuń
    3. Jak nie zmienisz zdania to będzie. Sephora szybko uzupełnia zapasy. ;)

      Usuń
    4. Nie zmienię :-) no ale będę czekała na kolejne -20%, bo w cenie regularnej wydaje mi się ciut za drogi. Ja za podkład jestem w stanie dać max 150zl :-)

      Usuń
    5. Ja zawsze mówiłam, że max 100. A mam już 3 powyżej tej kwoty. Jak to się człowiekowi zmienia. :)
      Jednak cena MJ jest trochę jak dla mnie za wysoka. Chociaż chętnie bym go sprawdziła, bo widziałam kilka recenzji i jestem jego bardzo ciekawa.

      Usuń
    6. Ja kupiłam collistara za chyba 170zl i to był mega bubel. Za ELDW dałam 135zl z przesyłka. A reszta podkładów jakie miałam to już do max 80zl. Ale suma summarum jestem zdecydowana na zakup w promocji :-)

      Usuń
    7. 40zł drogą nie chodzi, zaoszczędzić tyle na kilku produktach i robi się całkiem niezła suma. Zwłaszcza, że Sephora bardzo często robi promocje -20%, przed sylwestrem było -30%, więc jeszcze lepiej, ale taka promo to rzadkość. A jednak te -20, robi już różnicę. Więc jeśli wiadomo, że promocje są, a z zakupem jakoś mocno się nie śpieszy to warto poczekać.
      Chyba, że ma się dzień "teraz,zaraz, już muszę coś kupić" i nie myśli się, że później można kupić ciut taniej. *mój największy problem

      Usuń
    8. Ja jestem rozsądna i kupuję tyle na ile mnie stać :-) Rozłożyłam to sobie na części i powoli będę realizować :-) Najgorzej miałam teraz, że nie wiedziałam czy wybrać ten duet do modelowania MJ, ten najsławniejszy puder w kompakcie shisheido czy meteoryty w kulkach i mimo, że wybrałam praktyczne rozwiązanie i wybrałam duet, to meteoryty nadal chcę, bo puder to jednak jest kryjacy więc do mojej wysuszonej cery nie wskazany. I teraz właśnie najdroższym moim zakupem będę te meteoryty jeśli mi się nie odwidzi i ten podkład :-)

      Usuń
    9. Ja zawsze mam problem z zdecydowaniem się, gdy muszę między czymś wybrać. Próbuję rozsądnie kupować, jednak nie zawsze mi wychodzi. Na szczęście nie popadam jeszcze z tego powodu w długi, więc nie jestem ze mną jeszcze tak źle. Chociaż to jest równia pochyła i wszystko może się stać :)
      Meteoryty wielokrotnie wpadały do mojego koszyka, jednak nigdy się ani nie ostatecznie nie zdecydowałam. Sama nie wiem czemu...

      Usuń
    10. O proszę :-) Doszła Ci już paczka od sephory? Bo ja zamawialam przed Tobą i nadal czekam :-(

      Usuń
    11. Paczka przyszła mi dzisiaj. To zakupy ze stacjonarnej Sephory.

      Usuń
    12. Aha. No ja zamawialam z tej online i czekam :-)

      Usuń
    13. Jak zamawiałam online 11.03 to wczoraj odebrałam paczkę. Wybrałam kuriera pocztowego. I zawsze szybko u mnie to wychodzi.

      Usuń
    14. Ja zamawialam 10.03 i dziś tez juz mam :-) ja wybrałam kuriera tego normalnego bo był darmowy. Jak mam przesyłkę płatna to wybieram pocztowego, bo tańszy jest :-)

      Usuń
    15. Zawsze brałam kuriera DPD, a ostatnie dwa razy Pocztowego i przychodzą w tym samym czasie. A przy pocztowym mam taki plus, że jak nie zastanie mnie w domu, gdy dostarcza paczkę to przyjeżdża jak wracam po pracy 17-18, a jakby to nie wypaliło to pocztę główną mam ulicę dalej. A żeby odebrać przesyłkę z DPD czy innego kuriera to muszę jechać do miejscowości obok.

      Usuń
    16. No faktycznie nie za fajnie. W sumie to ja też już będę korzystać z pocztowego. Mi niby przesyłkę w poniedziałek nadano a dziś ja mam. Wydaje mi się ze Przez pocztę chyba 1-2 dni dłużej czekałam :-)

      Usuń
    17. Niby DPD idzie 1-4 dni a Pocztą 2-4? Moją też w poniedziałek nadali. Także różnie to bywa ;/

      Usuń
    18. No właśnie do końca nie wiadomo jak to jest :-) Moja powinna być wcześniej, ale wysłałam zapłatę zwykłym przelewem i wydawało im się za długo i w międzyczasie anulowali mi zamówienie,a niby jest 7-10 dni na zapłatę. musiałam iść do punktu gdzie nadawałam przelew i oni im wysyłali bankowe potwierdzenie i od tego czasu raz dwa i paczka przyszła.

      Usuń
    19. Ja zrobiłam przelew internetowy, więc po chwili mieli potwierdzenie przelewu. Może dlatego szybciej poszło?

      Usuń
  3. kupiłam paletkę Chocolate Bar korzystając ze zniżki 20 % :) Twoje zakupy bardzo kuszące!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry zakup! Z paletki na pewno będziesz zadowolona :)

      Usuń
  4. oj, nie wiem na czym mam oko zawiesic :D chyba na pedzlach Zoeva, piekne !:)) Daj znac, jak spisuje sie szczoteczka, bo ja kupilam swoje maski w innym zestawie i tam jej nie bylo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żywo jeszcze piękniejsze, a jakie mięciutkie :)
      Ciągle używam Foreo, ale z ciekawości na pewno wypróbuję tę szczoteczkę i dam ci znać :)
      Później widziałam, że był zestaw 3 maseczek po 100ml, tego kupiłaś?

      Usuń
  5. Ach te pędzle, mięknę gdy na nie patrzę...są takie ładne, nic dodać nic ująć. Kolekcja róży Tarte także mi się podoba, ciekawa jestem jak sprawdzą się u Ciebie, bo słyszałam różne opinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzle są naprawdę ładne, jednak mam co do nich mieszane uczucia. Sama obawiałam się tych róży, bo słyszałam, że potrafią mieć problem z pigmentacją. Na szczęście moje egzemplarze nie mogą na nią narzekać. Ja narzekam, bo czasami nabierze mi się za dużo, ale to nie jest wielki problem. Więc będę siedzieć cicho. Wolę nabrać więcej i strzepnąć nadmiar, niż nie móc nabrać w ogóle :)

      Usuń
  6. Tych pędzli naprawdę Ci zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzle pięknie się prezentują. A w zestawie są kształty, których jeszcze nie miałam, więc z zakupu cieszę się jeszcze bardziej ;)

      Usuń