niedziela, 3 sierpnia 2014

Zakupowe szaleństwo czerwiec i lipiec

Przez to, że ostatnio zaniedbałam bloga to nie pojawiło się tu kilka rzeczy, które "przybyły" mi w czerwcu, więc może się wydawać, że lekko poszalałam. Nie ma co się tłumaczyć i tak w lipcu poszalałam, ale chciałam, żeby zrobiło mi się trochę lżej na sercu, że niby to wszystko kupiłam w dwa miesiące, a nie prawie, że w jeden.
Wciąż próbuję walczyć ze swoim zakupoholizmem, ale słabo mi to wychodzi. Najlepiej jest, kiedy nie chodzę po drogeriach, centrach handlowych ani nie odwiedzam stron drogerii internetowych! Portfel się cieszy i ja też. Jednak nie zawsze potrafię się powstrzymać i dlatego dziś tu może powstać mały tasiemiec, jednak postaram się streścić jak tylko mogę.