Przez to, że ostatnio zaniedbałam
bloga to nie pojawiło się tu kilka rzeczy, które "przybyły" mi w
czerwcu, więc może się wydawać, że lekko poszalałam. Nie ma co się
tłumaczyć i tak w lipcu poszalałam, ale chciałam, żeby zrobiło mi się
trochę lżej na sercu, że niby to wszystko kupiłam w dwa miesiące, a nie
prawie, że w jeden.
Wciąż
próbuję walczyć ze swoim zakupoholizmem, ale słabo mi to wychodzi.
Najlepiej jest, kiedy nie chodzę po drogeriach, centrach handlowych ani
nie odwiedzam stron drogerii internetowych! Portfel się cieszy i ja też.
Jednak nie zawsze potrafię się powstrzymać i dlatego dziś tu może
powstać mały tasiemiec, jednak postaram się streścić jak tylko mogę.
