sobota, 9 maja 2015

Empties 4/2015

 Cześć! Co u was słychać? Ja znów po drugiej przerwie tu zawitałam. Jak widzicie zmieniła się trochę szata graficzna bloga, która jest zasługą Asi. Dziś zapraszam was na post o zużyciach i parę mini recenzji. Musiałam w końcu zrobić zdjęcia i wyrzucić puste opakowania, żebym miała gdzie wrzucać opakowania z tego miesiąca.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Soap & Glory, The Fab Pore 2-in-1 Facial Pore Purifying Mask&Peel

 Witajcie!
Jak mija wam ta wiosenna ciepła niedziela? Ja poranek spędzam na domowym spa. 
Dzisiaj chciałabym wam przedstawić maseczkę, którą towarzyszy mi prawie od roku, a na blogu nie było o niej jeszcze ani słowa, a mianowicie chodzi o maseczkę z serii The Fab Pore,  2-in-1 Facial Pore Purifing Mask & Peel z Soap&Glory. 

niedziela, 4 stycznia 2015

Empties #14

 Witam was bardzo serdecznie w Nowym Roku! Mam nadzieję, że wasze przywitanie Nowego Roku było udane! Ja zaczęłam styczeń od małego nieogarnięcia, jednak mam nadzieję, że z kolejnymi dniami będzie u mnie coraz to lepiej! Jednym z moich postanowień jest bycie systematycznym! Ciekawe czy mi się uda :)

piątek, 16 maja 2014

Makijaż na każdy dzień






Witajcie,
to mój pierwszy post makijażowy, więc prosiłabym was o odrobinę zrozumienia.
Teraz zamknijcie oczy, bo pokażę się bez makijażu!
Albo nie otwierajcie dalej, jeśli nie chcecie tego oglądać:)


czwartek, 24 kwietnia 2014

Po świątecznie!

Jak się macie po świętach?
Ja dobrze, ale powoli dochodzę dopiero do siebie.
Niby tylko jeden dodatkowy dzień wolny, a jakoś tak inaczej.
W sumie stwierdziłam, że siedzenie przez dwa dni przy stole zmęczyło mnie bardziej niż bycie w pracy czy w szkole, a też ciągle tam siedzę.

Jednak dziś nie o tym.
Od razu przyznam się, że ZNOWU NIE UDAŁO MI SIĘ Z PROJEKTEM 2 ZUŻYCIA - 1 ZAKUP.
A to wszystko wina PROMOCJI! Najgorsze, że miesiąc się jeszcze nie skończył i teraz Rossmann, Hebe i Natura jeszcze zarzucają na nas swoje sidła. Niby nic nie potrzebuje, ale kto wie z czym wyjdę jak zawitam w progi drogerii.

Znajomi z Anglii zjeżdżali na święta do domu i wpadła mi okazja na zakupy z The Body Shop, w moich rejonach nie ma sklepu, najbliższy jest w Berlinie albo w Warszawie. Los jednak chciał, żeby lekko zbankrutowała, bo na brytyjskiej stronie TBS była promocja i niektóre masła do ciała kosztowały 4£ zamiast 13£, więc żal było nie skorzystać. Za to żele pod prysznic kosztowały 3£.
 Na zdjęciu masła migdałowe,brazylijski orzech, gruszkowe, dreams unlimited. Moim pierwszym masłem było passion fruit i jego zapach mi trochę nie podszedł, za to teraz mam makadamię i jestem zachwycona. :)