Witajcie!
Jak mija wam weekend? Bo mi stanowczo za szybko, ale co poradzić. Dziś chciałabym przedstawić wam bliżej olejek do demakijażu, który gościł w moich lutowych ulubieńcach. Do tej pory do demakijażu używałam zwykłych mleczek i płynów micelarnych, właściwie zawsze byłam z nich zadowolona i nie szukałam nic nowego ani rewolucyjnego. Ale jak to z kobietami bywa, gdy weszłam do salonu MAC to się za bardzo rozgadałam i wyszłam z nowym olejkiem, którego zakupu wcale nie planowałam.
