Cześć!
Swoje pierwsze zakupy na stronie Cult beauty zrobiłam chyba 2 lata temu... a następnie było długo, długo nic, chociaż bardzo często stronę odwiedzałam. W tym roku skusiłam się na ponowne zakupy jeszcze przed wakacjami, bo tylko tam były dostępne zachwalane w sieci pomadki Jouer. A teraz ponownie skusiłam się na zakupy, do koszyka również wpadły wyżej wspomniane pomadki, ale w jesienno-zimowej wersji oraz.... nowość na stronie, czyli kosmetyki Charlotte Tilbury. A do tego wszystkiego do zakupów powyżej 150£, więc "na siłę" nazbierałam tyle, żeby dostać prezent. *A teraz pukam się w czoło, bo to nie jest racjonalne kupowanie, jakie planowałam u siebie wdrożyć. Może od nowego roku mi się uda.*
