wtorek, 20 maja 2014

#2 Małe porównanie Hakuro vs Zoeva


 W dzisiejszym poście chciałabym zrobić małe porównanie pędzli do eyelinera. W swoich zbiorach od niedawna posiadam dwa ścięte pędzelki Hakuro H85(który jest ze mną od ponad roku) i Zoeva 317(którego mam od miesiąca). Jeśli chodzi o pędzelki ścięte to wszystkie wyglądają podobnie, różnią się tylko długością włosa i jego upakowaniem oraz pod jakim kątem są cięte włosy.

Jak widać na zdjęciu włoski w Zoevie są dłuższe i moim zdaniem podobnie zbite jak w Hakuro, jednak są ścięte pod innym kątem na moje oko 60stopni, a w H pod kątem 45st.
Włosie w pędzelku Zoeva wykonane są z nylonu, jego skuwka jest nieznacznie większa, a w przekroju poprzecznym włoski są cieńsze. Włoski są naprawdę miękkie i przyjemne w dotyku.
Włosie w Hakuro jest syntetycznie, niestety nie wiem z jakiego tworzywa jest wykonane. Trzonek jest nieznacznie dłuższy i cieńszy niż w Z, a skuwka krótsza.

A teraz czas na mały test, jak sprawdzają się przy eyelinerach.
Do testu użyłam mojego kończącego się eyelinera z Rimmela, który swoje już przeszedł i powoli robi się troszkę twardy.
Dwie kreski z góry to Hakuro, na dole Zoeva

Od razu na pierwszy rzut oka widać, że pędzelek z Zoevy robi cieńsze kreski, myślę, że to przez to, ze w przekroju jest mniejszy. 
Wcześniej tego nie zauważyłam, dopiero teraz, kiedy użyłam jednego po drugim, ale Zoevą wygodniej się pracuje. Lepiej trzyma się w dłoni i ruch ręką wydaje mi się pewniejszy.

Ważnymi kwestiami przy wyborze pędzelka są również ceny oraz dostępność.
Pędzelek z Hakuro kosztuje ok. 11zł, natomiast Zoeva 25,90zł. Jak widać cena jest ponad dwukrotnie wyższa.
Jeśli chodzi o dostępność to wiem, że Hakuro dostępne jest stacjonarnie w niektórych drogeriach (np. jest taka jedna w mojej miejscowości). Oczywiście nie ma problemu z dostępnością w sieci, bo można je znaleźć od allegro po sklepy internetowe np MintiShop, LadyMakeUp i inne. 
Pędzli Zoeva stacjonarnie nie widziałam, ale można je kupić na stronie producenta Zoeva albo w polskich sklepach internetowych. 
Więc biorąc pod uwagę dostępność to myślę, że można stwierdzić remis.

Ja osobiście jestem bardzo zadowolona z nowego nabytku i nie żałuję, że go kupiłam, bo naprawdę dobrze nam się współpracuje. 

Miałyście któryś z nich?
A może zastanawiacie się nad zakupem?


Pozdrawiam!





3 komentarze:

  1. Bardzo fajne porównanie :) Mam oba pędzelki i niestety Hakuro nie wytrzymał codziennej presji oraz czasu ;)
    Zoeva jest jednak znacznie lepiej wykonana, więc warto w nią inwestować. Szczególnie że w ofercie mają jeszcze mniejszy rozmiar pędzelka do kresek, który szczerze uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz o tym zakrzywionym? :>
      Nie robię kresek każdego dnia, więc mój Hakuro jeszcze wytrzymuje :)
      Ale dużo przyjemniej pracuje się z Zoevą. :D

      Usuń
  2. O dzięki dziewczyny za rady - właśnie szukam takowego a do puli wszedł jeszcze pędzelek od naszej youtubowej Hani ;))

    OdpowiedzUsuń