Zapraszam was dziś na moją krótką ocenę pędzli GlamBrush, od razu powiem, że nie zakochałam się w nich, nie ruszają mnie za serce. I gdyby nie to, że pochowałam wszystkie inne pędzle nie sięgnęłabym po nie, aby wypróbować. Jednak i to nie trwało długo, bo tylko niecałe 2 tygodnie.
Witam was po krótkiej przerwie i zapraszam na drugą część prezentacji pędzli GlamBrush.
W zestawie znajdują się 3 pędzle z kozy, 3 pędzle duofiber - koza + włosie syntetyczne, 3 pędzle syntetyczne. We wcześniejszym poście zapomniałam napisać, że wszystkie pędzle dostępne są na stronie GlamShop. I kosztują od 16zł (do oczu) po 35zł (do twarzy). Na cały zestaw jest rabat i kosztuje on 350zł. Od 150zł przesyłka jest darmowa. *Tak w celach czysto informacyjnych dla ciekawych.*
Nie czuję się już dzieckiem, ale nie omieszkam małego świętowania, a jak dostane prezent to cieszę się jeszcze bardziej. Dosłownie jak dziecko, że ktoś o mnie pamięta. Zwłaszcza, jak tą osobą jest moja wspaniała mama ;*
To jest typowy post chwalipięty, bo pokażę wam co dostałam :) Mama wie, że lubię kosmetyki i jakiś czas temu mówiłam jej, że Hania DigitalGirl wypuszcza swoją linię pędzli. I tak o to stałam się posiadaczką całego zestawu!
W tym poście prezentuje pędzle do oczu, w następnym będą do twarzy.
Nad zakupem Beautyblendera zastanawiałam się długo, bo przecież miałam już pędzle do podkładów, a przecież zawsze mogę użyć palców. Więc nie rozumiałam fenomenu tej gąbki, ale zawsze siedziała mi gdzieś z tyłu głowy chęć jej wypróbowania. Nie chciałam wydawać 79zł, za aplikator, który po 3-6 miesiącach powinno się wymienić.A pędzel za 30zł można używać przez kilka lat. Jednak w przypływie chwili moje "racjonalne" myślenie odeszło w dal i skusiłam się na zestaw 2 Beautyblenderów za 119zł, więc po 60zł za sztukę. Ciut taniej niż za jeden.
W dzisiejszym poście chciałabym zrobić małe porównanie pędzli do eyelinera. W swoich zbiorach od niedawna posiadam dwa ścięte pędzelki Hakuro H85(który jest ze mną od ponad roku) i Zoeva 317(którego mam od miesiąca). Jeśli chodzi o pędzelki ścięte to wszystkie wyglądają podobnie, różnią się tylko długością włosa i jego upakowaniem oraz pod jakim kątem są cięte włosy.
Dziś już 15sty dzień miesiąca, więc wypadałoby się ''pochwalić'' co przybyło mi przez te dwa tygodnie. A, że dziś przyszły mi dwie paczki to tym bardziej wypada wspomnieć.
Po pierwsze powiem, że na razie nie jest źle i mam nadzieję, że wytrwam w postanowieniu i w końcu uda mi się kupić tylko 13 produktów kosmetycznych.
Miał to być krótki post, a wyszła mi telenowela!
Jeśli jednak to was nie odstrasza to zapraszam!
W tym tygodniu załatwiła mnie choroba i przez 2 dni nie mogłam wyjść z łóżka.
Więc poprosiłam mamę o mały zakup, gdyż była w mieście, a ja sama nie wiedziałam kiedy się tam wybiorę.
Tydzień dopiero się zaczął, a ja już zdążyłam zrobić pewne zakupy. Na zdjęcie i tak nie załapało się wszystko.
1,2) Waciki to podstawa, im większe tym lepsze.
3) Rossmanowski zmywacz do paznokci - bardzo lubię.
4) Nietypowe waciki, zawsze przydatne przy malowaniu.
5) Szampon i odżywka z Timotei.
6) Pędzelek z EccoTools, do wypróbowania. Podoba mi się, że ma dużą głowkę.