poniedziałek, 9 lutego 2015

Ulubieńcy stycznia 1/2015

Cześć dziewczyny! Dzisiaj bez zbędnego przeciągania zapraszam was na ulubieńców stycznia.
Niby nie mam wymagającej skóry, bo przecież jest tylko mieszana w stronę suchej, a najbardziej drażnią mnie pory koło nosa, problemy z wypryskami pojawiają się naprawdę rzadko, więc raczej każdy podkład powinien się u mnie sprawdzić, jednak niestety rzeczywistość nie jest tak kolorowa, a może to ja jestem zbyt wymagająca? Trafiam na dobre produkty, jednak jeszcze żaden nie sprawił, że zaprzestałam poszukiwań. W tym miesiącu skusiłam się na podkład Estee Lauder, Perfectionist Youth-Infusing Makeup z Spfem 25, mój egzemplarz jest w odcieniu 2N1 Desert Beige, skuszona recenzjami pognałam za nim do Douglasa, chciałam chwycić kolor najjaśniejszy, ale pani postanowiła dobrać mi odpowiedni kolor.  Używam go od ponad dwóch tygodni i efekt daje cudny, skóra wydaje się porządnie nawilżona, a przy tym chamsko się nie świeci, podkład trwa na twarzy do samego demakijażu. Zobaczymy jeszcze jak z jego wydajnością, ale jestem bardzo na tak.

W minionym miesiącu stawiałam na makijażowy minimalizm, nie chciałam za bardzo rzucać się w oczy z mocnym makijażem oczu jak i ust, dlatego do ustach najczęściej gościł lip tint ze świątecznego zestawu Tarte, niestety nie mam podanego odcienia, ale jest to nudziakowo-brzoskwiniowy kolor. Nie jest to najbardziej trwała pomadka, ale kolor ma bardzo naturalny, podbija wyraźnie kolor ust i delikatnie nawilża. 
Jako bazę najczęściej używałam paint pota z MAC, w odcieniu Groundwork, kolor na zdjęciu wpada w rudawy, jednak jest to średni brąz, który świetnie podbija kolory cieni, a do tego na moich powiekach przedłuża ich trwałość i cienie nie rolują mi się w załamaniu.
Od lewej podkład Estee Lauder, Skinfinish, Perfekt Topping, Groundwork, Tarte
Do wykończenia makijażu sięgałam po puder mineralny z serii MACa Mineralize Skinfinish Natural w odcieniu Light, delikatnie nakładałam go na twarz, żeby utrwalić korektor pod oczami i lekko zmatowić strefę T. Od dnia zakupu używam teraz tylko jednego rozświetlacza, a jest nim Perfect Topping z najnowszej kolekcji Lightness of Being, MAC, daje naturalny, piękny glow, w sam raz na dzień przy delikatnym machnięciu pędzlem, a gdy chcemy mieć wyjściowe rozświetlenie wystarczy dodać go trochę więcej. Wydaje mi się, że ten odcień będzie pasował praktycznie każdemu.
Ostatnim ulubieńcem jest paleta cieni z Lorac, Unzipped, w skład której wchodzi 10 cieni, 3 matowe i 7 satynowo-perłowych. Nazwy wszystkich kolorów zaczynają się na od UN, tak samo jak w Nuditude na S :) Są miękkie, dobrze się z nimi pracuje, świetnie się blendują i mają bardzo dobrą pigmentację. Kolory niby zwyczajne już gdzieś widziane, ale połączone w jedną paletkę, która świetnie sprawdza się w makijażach dziennych jak i wieczorowych. 


 A jacy są wasi ulubieńcy minionego miesiąca?

Życzę wam udanego tygodnia!
Ja mam nadzieję, że szybko zleci!

23 komentarze:

  1. Nie znam żadnego z Twoich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może będzie czas się z nimi zapoznać? :D:D

      Usuń
  2. Podkład Estee Lauder Perfectionist jest niesamowity. Testowałam próbki i uważam, że jest to jeden z lepszych podkładów. Aktualnie mam 5 podkładów, więc jeśli wykończę chociażby jeden pędzę do EL:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma jeden minus, którym jest małe krycie. Jednak ja nie mam zbyt wielu przebarwień i nie wymagam od podkładu całkowitej szpachli :) Serdecznie polecam!

      Usuń
    2. No i teraz zauważyłam, że masz paletkę Unzipped:) Nawet nie wiesz jak długo się na nią nakręcałam:) A co sądzisz o wersji Gold? Kusi Cię? :)

      Usuń
    3. Jakiś czas temu ją zobaczyłam i stwierdziłam, że dobrze się stało, że odkryłam ją po zakupie Unzipped bo miałabym mały problem, żeby się zdecydować, którą paletkę wybrać. Lubię ciepłe złote brązy, więc byłaby dla mnie idealna <3 Kuszą mnie jeszcze Pro i Pro2, ale mam tyle cieni, że na razie planuję zużyć część i dopiero kupić coś nowego... ciekawe czy mi się uda. :)

      Usuń
  3. Paint pot mnie tak kusi i kusi ale nie moge się zdecydować na kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężki wybór, wszystkie są fajne. Zależy też kiedy chcesz używać, bo jak zamiast bazy na dzień to Soft Orchid i Paiterly mają odpowiednie kolory, a jak do podbicia jakiś specjalnych tonów to już każdy inny ;) Można też nosić solo jak ma się suche powieki

      Usuń
    2. O Paiterly myślałam jakiś czas temu :) Pewnie się zdecyduje na jakieś dwa, bo coś czuję, że ciężko będzie jeden wybrać :)

      Usuń
    3. Ja jak robię delikatny makijaż to używam Paiterly, a jak jakieś mocne smoky czy ogólnie na powiekę kładę jeden ciemniejszy cień to Groundstand <3

      Usuń
  4. przepiękności :) zostaję u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  5. Tłoczenia na macu wyglądają super, ja na nic się nie skusiłam z tej limitki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu coś innego niż płaska tafla. I cieszy oko :)

      Usuń
  6. piękne kolory w paletce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że w nowej paletce Zoevy Rose Golden, niektóre kolory mogą być podobne. Tak mi się rzuciło jak przeglądałam swatche :)

      Usuń
  7. Same świetne kosmetyki tu widzę :-) miałam próbkę najjasniejszego odcienia tego podkładu, ale dla mnie nawet najjasniejszy był za ciemny i zdecydowałam się na kultowego już estee lauder double wear :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze widzę tę paletę Lorac i pierwsze słyszę o takiej firmie, chyba coś ze mną nie tak :-) Nie mniej jednak jest bardzo interesująca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lorac znane jest z innych palet. Ta to jest ich nowszy wypust, chociaż widziałam, że jest jeszcze jedna nowsza. Niestety jest to firma niedostępna w Polsce to może dlatego takie małe rozeznanie w temacie? Polecam zapoznać się bliżej! Oczy się świecą, serducho szybciej bije na widok niektórych perełek.

      Usuń