poniedziałek, 28 grudnia 2015

Urban Decay x Gwen Stefani / paleta cieni

Hej ho!
Jak tam żyjecie po świętach? 
Trochę późno wrzucam ten post, bo miał być jako pomysł na prezent, ale może to i dobrze, bo teraz można dostać go taniej, a co, jak i gdzie znajdziecie poniżej.


Odkąd pamiętam moje oczy zawsze świeciły mocniej, a serce biło szybciej na widok cieni i to niestety z wiekiem nie minęło, a moje uczucia ciągle rosną, portfel przy tym maleje, ale coś za coś. :)
Gdy tylko zobaczyłam, że Urban Decay tworzy nową paletą we współpracy z Gwen Stefani to od razu zaczęłam rozglądać się za nią po internecie. Oczywiście pierwsze newsy pojawiły się na amerykańskim YT, jednak do sprzedaży w Polsce weszła równie szybko co za granicą. Tylko, że była dostępna tylko na oficjalnej stronie UD. Ostatnio widziałam ją w poznańskiej Sephorze, a niedługo później zobaczyłam, że na stronie Sephory, o tutaj.  (Z kodem MAKG15, kosmetyki do makijażu będą tańsze o 30%, kod ważny do 31.12.2015)

W palecie znajduje się 15 cieni, 3 z nich pochodzą ze standardowej kolekcji UD, pozostałe zostały stworzone razem z Gwen. Która brała czynny udział w tworzeniu całej palety jak i opakowania, które jest urzekające zaczynając od kartonu kończąc na lusterku, na którymwidnieje napis "Magic's in the makeup", jakie to prawdziwe. Cena jednostkowa cienia to 20zł (bez promocji), pojedyncza sztuka kosztuje 85zł. A tak naprawdę każdy sposób do racjonalizowania wydatków jest dobry :D Gramatura każdego cienia to 1,4grama, w pojedynczych jest to 1,5grama.
Ale przejdźmy już do zawartości tej palety, cieniami można zmalować makijaż dzienny, wieczorowy, praktycznie dla każdego. W palecie znajduje się 5 matowych cieni, 2 satynowe i 5 metalicznych i 2 perłowe cienie. Wszystkie cienie mają bardzo jedwabistą konsystencje i łatwo się je nakłada oraz blenduje. Przy nabieraniu na pędzle cienie nie osypują się. Mają świetną pigmentację, porównując je do cieni z palet Naked pokuszę się o stwierdzenie, że te są lepsze.
W pierwszym rzędzie znajduje się Blonde, który jest bladym beżem z różowym refleksem. Bathwater to również blady beż, ale tym razem ze złotą perłą. Skimp to nudziak, lekko wpadający w róż o satynowym wykończeniu.
 Steady jest kolor pomiędzy złotem, a różowym złotem, z dodatkiem odrobiny czerwonego z lekko metalicznym wykończeniem. Ciepłe różowe złoto. Punk to mój bordowy ulubieniec, czyli brąz z domieszką czerwoności. Baby to znowu różowe złoto, ale już bardziej różowe niż czerwone. To zimne różowe złoto o metalicznym wykończeniu.

Kolejne 3 kolory to moi ulubieńcy do dziennego makijażu, czyli Anaheim delikatny brąz zmieszany z kolorem taupe, który fajnie definiuje załamanie powieki. To stłumiony średni brąz z delikatnym dodatkiem szarości. Na środek nakładam Stark, lekki brzoskwiniowy beż. Zone średni matowy brąz, o ciepłych żółtych tonach, którego chętnie używam w zewnętrznych kącikach jak i w załamaniu, żeby je pogłębić.
Serious to szarość w odcieniu taupe, z odrobiną ciepłego brązu i shimmerem. Nie przepadamy za sobą. Pop to delikatny brzoskwiniowy beż z odrobiną brązu i z iskrzącym wykończeniem. W swojej konsystencji jest najbardziej suchy i przypomina mi cień Dusty z Naked 3, który był bardziej różowy. Jednak oba cienie mają podobne wykończenie. Harajuku jasny róż z zimnym tonem i delikatnym błyskiem, cień o metalicznym wykończeniu.
Danger to cień, który w opakowaniu nie wygląda tak zachęcająco jak po jego zeswatchowaniu. Cień ten jest głęboko metaliczny, to średni granat z lekko zimnymi tonami. 1987, średnie żółte złoto z ciepłymi tonami z metalicznym wykończeniu. I Blackout, głęboka czerń o matowym wykończeniu.

Jakość wykonania palety jak i jakość cieni są świetne i warte swojej ceny. Jednak większość kolorów jest dość podstawowa, więc można je znaleźć w innych paletach albo i pojedynczo o podobnej jakości za mniejszą cenę. Paleta jest dobra dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z makijażem. Bo pozostałe osoby, pewnie większość takich cieni już w swojej kolekcji mają. 
Chyba, że tak jak ja jesteście maniaczkami cieni :D i lubicie testować nowości wszelakie to polecam, bo nie zawiedziecie się na tej palecie. Mimo 15 cieni jest ona bardzo poręczna, można się pokusić o stwierdzenie, że jest kompaktowa, więc można zabrać ją ze sobą na wyjazdy. Bo ma w sobie wszystkie niezbędne kolory.

Paleta dostępna jest na oficjalnej stronie producenta Urban Decay oraz w Sephorach, w regularnej cenie 299zł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz