czwartek, 28 listopada 2013

Empties #4

Nie mogę uwierzyć jak ten czas szybko leci... mamy już koniec listopada! Za niecały miesiąc już święta. Cieszycie się?
Ja z jednej strony tak, ale z drugiej... to trochę przeraża mnie to jak czas ucieka mi przez palce. Tydzień za tygodniem...
Ale ja dziś nie o tym :)
Bez zbędnych słów zapraszam was na moje listopadowe pustki.
Jest trochę pielęgnacji jak i kolorówki!


 1. Peeling do ciała o zapachy mango z bebeaty z Biedronki.
Jednym słowem masakra! Uwielbiam mango dlatego skusiłam się na ten peeling, ale śmierdzi on niemiłosiernie i po jednym razie nie byłam w stanie używać go dalej. Bleh
Do tego, że śmierdzi trzeba dodać, że nie robi całkowicie NIC!
Skusiła mnie cena, ale nigdy więcej do niego nie wrócę.
Miałam jeszcze jagodowy, ale bałam się go otworzyć, bo już wiedziałam czego się spodziewać. Oddałam go dalej.
A peelingów z biedry już się nie zamierzam zbliżać.
PONOWNY ZAKUP - NIGDY.
2. Scrub do twarzy z Bourjois, o tym przyjemniaczku miałam już okazję pisać o tutaj. Nie zmieniłam o nim zdania. Na pewno wrócę do niego jak zużyję żel z Nivea.
PONOWNY ZAKUP - TAK.
 3. Takie maleństwo, które kupiłam w dwupaku, gdy były na promo w Biedronce.
Malinowo-waniliowy płyn do kąpieli, taka lekka, mleczna i przyjemna kąpiel. Dobrze się pieni, ale trzeba trochę pomachać łapką w wannie, bo samo nalanie to daje taką lekką małą poświatę.
W regularnej cenie kosztuje ok. 10zł. Jak za taką pojemność to wydaje mi się dość dużą kwotą. W opakowaniu znajduje się tylko 500ml.
PONOWNY ZAKUP - MOŻE.
 4. Suchy szampon Batiste, wersja Medium Brunette.
Naprawdę dobry produkt dla brunetek, pyłek nie jest śnieżnobiały i nie widać go na włosach. Więc brunetki nie będą miały siwych włosów.
Kosztuje ok 15zł, w sklepach internetowych. Nie używałam go zbyt często, ale moim zdaniem przy cienkich i półdługich włosach będzie wydajny.

PONOWNY ZAKUP - TAK.
 5. Maseczka do włosów i twarzy z glinką marokańską. UWIELBIAM JĄ. Jest to jedna z moich najlepszych maseczek, jednak efekt nie jest powalający. Przyznam się, że lubię ją za ZAPACH, który moim zdaniem jest obłędny. Jednak cena już nie jest taka suuuper, bo maseczka kosztuje 34,90zł za 100ml. Warto czekać na promocję, bo są bardzo często!
PONOWNY ZAKUP - NA PROMOCJI TAK
 6. Antyperspirant w kulce z Nivea. Jest to mój ulubiony zapach. Od kilku lat kupuję tylko ją. I nie wiem już, które to moje opakowanie!
Cena ok. 9zł. 
PONOWNY ZAKUP - TAK
 7. 2 sole do kąpieli z DMu, jedna o zapachu kokosa <uwielbiam wszystko co kokosowe>, drugie opakowanie soli to grejpfrut.  Kokosowa kosztowała ok 1€, a grejpfrutowa ok. 60eurocentów. Obie sole fajnie jest sobie dodać do wanny, unosi się przyjemny zapach. 3 maseczki jedna Hydro Pure Gel, która powinna ujędrniać - kupiłam ją w Biedronce za 5zł, więc nie jest mi żal, gdyż nie zauważyłam żadnego efektu. Jednak ta sama maska w Hebe kosztuje 15zł - więc można stwierdzić, że jest to jakaś dobra maseczka. Niestety :((
Mały różowy trójkącik to maseczka malinowa z AsianStore <tak mi się wydaje> myślałam, że opakowanie będzie większe, jak je zobaczyłam to pomyślałam, że starczy mi tylko pod oczy. Zdziwiłam się, bo wystarczyła na całą twarz. :) Taka lekko żelowa konsystencja. Nie ma efektu wow.
Ostatnia maseczka to Oczyszczający koktajl owocowy - o zapachu malin <co ja się na nie tak uparłam w tym miesiącu?>. Używałam jej na początku miesiąca, ale z tego co pamiętam to mnie lekko podrażniła!?! i nie przypadłyśmy sobie do gustu.

PONOWNY ZAKUP - SOLE TAK, MASECZKI NIE
 8. Tonik z Yves Rocher z serii nutritive vegetal, kiedyś była promocja i kupiłam cały zestaw, kremy na dzień na noc, maseczkę, żel do mycia i ten nieszczęsny tonik!Seria przeznaczona jest do cery suchej. Zakupu dokonałam latem, a w tym czasie moja skóra jest przesuszona, stwierdziłam, że będzie mi pasować. Z kremu na dzień jestem zadowolona, ale tonik mnie uczulał, po każdym jego użyciu skóra była ZACZERWIENIONA i piekła.
Regularnie kosztuje 29.00zł, teraz jest promocja i kosztuje 19.90zł za 200ml. Koszt jest nie mały, a rewelacji nie ma
PONOWNY ZAKUP -  NIE

 9. Skończyła się kolejna Euphoria od CK, z tego co pamiętam była to letnia edycja. Bardzo ją lubiłam i to zdobienie na buteleczce <333. Delikatna, ale słodka.
PONOWNY ZAKUP - MOŻE KIEDYŚ
 10. Mój pierwszy bronzer z ARTDECO. Od tego maleństwa, zaczęła się moja przygoda z podkreślaniem policzków. Był dwukolorowy, jasny i ciemny. Doradziła mi go pani w Naturze. Jednak nie był to dobry zakup. Gdy dobiłam dna. Cała reszta zaczęła mi się kruszyć. A, że mi nie pasował to nie zdecydowałam się na jego ratowanie.
Koszt całkiem nie mały, bo ok 80-90zł, za 18gram.
Jedyny plus, że opakowanie było duże i łatwo nabierało się produkt.

PONOWNY ZAKUP - NIE
 11. Korektor pod oczy z ARTDECO, szału nie ma. Cena masakra ok, 60zł. Fajny i przyjemny aplikator. Jednak produkt mi nie pod pasował.
PONOWNY ZAKUP - NIE.

 12. Odżywka do rzęs od IsaDory, miała sprawić, że rzęsy będą dłuższe. Tu widzicie efekt. Bez szaleństwa.
PONOWNY ZAKUP - NIE
 13. Maskara Big&Beautiful LovelyDoll od Astor. Bardzo ją lubię, super rozdziela rzęsy i je wydłuża. Naprawdę ją lubię.
Kosztuje ok 30zł. Myślę, że jest warta swojej ceny.
PONOWNY ZAKUP - TAK.

 14. Ostatni produkt to żel z Mizon z wyciągiem ze ślimaka. Śliski żel, o lekkim działaniu ściągającym i lekko napinającym skórę. Tylko nie wiem ile w tym jego zasługi, a ile całej reszty produktów, które używałam. ;>
Kosztuje chyba ok 30zł, jest dość wydajny
PONOWNY ZAKUP - RACZEJ NIE
To by było na tyle!
Trochę długi wyszedł mi ten post.
Miałyście, któryś z tych produktów? Może, któregoś jesteście ciekawe?


Pozdrawiam,
Karolina

2 komentarze:

  1. ostatnio zastanawiam sie nad zakupem czegos z Artdeco--wiem juz czego nie polecasz, ale moze jest cos, co lubisz?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baza pod cienie <3 Jest super i ma dość przystępną cenę, stacjonarnie 35zł, a na allegro 20-25. I jest mega wydajna.
      Lubię też ich cienie mineralne w okrągłych opakowaniach, bo te magnetyczne to takie miniaturki, że ledwo pędzel się w nich mieści ;/

      Usuń