sobota, 14 marca 2015

Cleanse Off Oil, MAC

 Witajcie!
Jak mija wam weekend? Bo mi stanowczo za szybko, ale co poradzić. Dziś chciałabym przedstawić wam bliżej olejek do demakijażu, który gościł w moich lutowych ulubieńcach. Do tej pory do demakijażu używałam zwykłych mleczek i płynów micelarnych, właściwie zawsze byłam z nich zadowolona i nie szukałam nic nowego ani rewolucyjnego. Ale jak to z kobietami bywa, gdy weszłam do salonu MAC to się za bardzo rozgadałam i wyszłam z nowym olejkiem, którego zakupu wcale nie planowałam. 

Opis ze strony producenta:
Unikatowy produkt do zmywania makijażu na bazie olejku. Pomaga całkowicie usunąć najbardziej trwały lub wodoodporny makijaż. Zawiera składniki pochodzenia botanicznego, takie jak pszenica, wiesiołek, oliwa, olejek Jojoba, które wygładzają i odżywiają skórę. Poprawia ogólną kondycję skóry, pozostawiając ją miękką i gładką. Zawiera witaminę E.

Olejku używam od połowy stycznia i zużycie jest widoczne na zdjęciu 1/5 czy 1/4, ciężko mi stwierdzić. Jak na dwumiesięczne użytkowanie to uważam, że zużycie nie jest duże. I mam nadzieję, że wydajność zrekompensuje mi wysoką cenę olejku, bo 150ml olejku kosztuje 115zł. Olejek występuje w dwóch wersjach, przezroczystej, którą posiadam i lekko niebieskiej Tranquil, który z tego co słyszałam jest delikatniejszy i przeznaczony dla Azjatek. Oczywiście u nas też jest do dostania. Obie wersje mają swoje miniaturki podróżne, 30ml/42zł.
 Do demakijażu zużywam dwie pompki, najpierw przykładam dłonie do oczu i chwilę czekam na rozpuszczenie makijażu, a następnie masuję resztę twarzy. Spryskuję twarz wodą termalną i znowu masuję. Następnie wszystko spłukuję wodą. I koniec. Żadnych wacików, poprawek, nic. Niby czynność demakijażu nie jest czasochłonna, a tu nie dość, że oszczędzam czas to jeszcze moja skóra zyskuje na masażu i nawilżeniu z olejku.  Na początku byłam sceptycznie nastawiona, bo jak to to tylko rach, ciach i koniec? Sprawdzałam wacikami nasączonymi micelem czy na pewno usunęłam  cały makijaż. Moje obawy nie miały podstaw. Jedynym minusem przy całej czynności jest mgiełka w oczach, która pojawia się, gdy zmieszany olejek z wodą trafią do oczu. Teraz ostrożniej zmywam i przez ostatnie kilka dni mgiełki nie doświadczyłam, jednak wiem, że może się jeszcze pojawić i liczę się z nią. 
Olejek zmieszany z wodą robi się białawy.

A wy co myślicie o olejkach do demakijażu? Używacie? Lubicie? A może wręcz przeciwnie?

26 komentarzy:

  1. Dosyć ciekawy olejek, ale jak dla mnie cena jest zaporowa jak za taką pojemność :-)
    Słyszałam, że toniki z Inglota są tańszym odpowiednikiem tego olejku, ale osobiście nie miałam jeszcze żadnego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że Inglot ma toniki! Dobrze wiedzieć, dziś będę w CH to zajrzę do ich sklepu.
      Cena faktycznie zaporowa, pocieszam się, że wydajność jest dobra i takie opakowanie starczy mi na 6-8miesięcy.

      Usuń
    2. Ma do różnych typów cer :-) polecam dokładnie się rozejrzeć, gdyż w swojej ofercie mają wiele perełek w niskich cenach :-)

      Usuń
    3. Byłam i zobaczyłam. W sumie już kiedyś je widziałam, ale jakoś nie poszukiwałam nic w tym stylu, więc się nie skusiłam. Ale to są toniki, więc potrzebne są waciki, no i ciekawe czy radzą sobie z usuwaniem makijażu czy tylko resztek.

      Usuń
    4. miałam go nakładany na stoisku inglota do wykonania makijażu robiła mi pani demakijaż, z wersji dla cery suchej i byłam zadowolona. ogólnie to bym ją kupiła, ale kosmetyków do demakijażu mam mały zapas . a co tam ciekawego kupiłaś? :-)

      Usuń
    5. Jak zużyję swoje zapasy to pewnie się na niego skuszę.
      Jestem szczerze zdziwiona, bo z Inglota wyszłam z pustymi rękoma. W moim Douglasie mieli wyprzedaż sporej ilości kosmetyków EL, YSL, MAC i Chanel i też na nic się nie skusiłam. Jedynie w Organique zdecydowałam się na peeling do twarzy. :)

      Usuń
    6. Ja idę na zakupy w czwartek. Ciekawe czy w moim Douglasie będą mieli jakaś wyprzedaż mac'a, bo zamierzam się skusić właśnie na kilka ich kosmetyków :-)

      Usuń
    7. W tym D to była jakaś weekendowa promocja. I z MAC to mieli pielęgnację, kilka cieni ze starych kolekcji i jeden róż. ;/ A wszystko tak rozpierdzielone, że szok. ;/

      Usuń
    8. Aa, to dlatego :-) ja planuje na razie z mac'a przygarnąć tylko mgiełke fix+ i korektor mac pro longwear :-)

      Usuń
    9. Mgiełkę lubię, dodaje fajnego glow. A korektor mi nie przypasował i sama nie wiem dlaczego :( jakoś tak swoje uczucia kieruję bardziej do korektora z serii mineralnej.

      Usuń
    10. Ja już do zakupu tego korektora robiłam kilka podejść, ale mam nadzieję, że teraz już mnie nic nie powstrzyma przed jego zakupem :-)

      Usuń
    11. To znaczy, że będzie przemyślany zakup! Mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
    12. Oby. Mam całą listę zakupów, choć nie wiem czy mi na wszystko starczy żeby na raz kupić. Troszkę wątpię :-)

      Usuń
    13. Mam nadzieję, że uda ci się zakupić to co masz na liście :)

      Usuń
  2. Lubię demakijaż tłustymi produktami, obecnie używam take off the day z Clinique. Mieszanka olei "kuchennych" czyli tzwa OCM pogorszyła mój stan skóry i nie stosuję, jednak MACowy Olejek wygląda ciekawie, choć ta pojemność względem ceny taka mała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka razy zdarzyło mi się zmywać makijaż olejem kokosowym i zostawiał mi zbyt tłustą warstwę na twarzy. ;/ Take off the day, ma podobną cenę i pojemność :) Nie wiem tylko jak mają się do siebie wydajności tych produktów. :) Na Clinique też się kiedyś czaiłam, jestem ciekawa tego balsamu.

      Usuń
  3. Odkąd używam olejku Precleanse Dermalogica uwielbiam ten sposób demakijażu. Co prawda oczy zmywa micelem, ale to tylko dlatego że szkoda mi marnotrawić olejek na oczy :P MAC wygląda obiecująco, ale nie wiem czy kiedykolwiek zdradzę swojego ulubieńca. Ostatnia taka przygoda nie skończyła się najlepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zawsze najmocniejszy makijaż na oczach jest. :) I jak bawię się micelem to zawsze 3 płatki na oko idą. Widzę, że twój ulubieniec jest podobnej pojemności i w podobnej cenie. A jak z jego wydajnością?
      Ostatnia taka przygoda? ;>

      Usuń
  4. U mnie w pielęgnacji jak i demakijażu nastąpiły radykalne zmiany, postanowiłam przerzucić się na naturalną pielęgnację - zobaczymy czy wyjdzie mi to na dobre ;) Swego czasu do demakijażu używałam oleju z pestek winogron ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na wieści o naturalnej pielęgnacji na twoim blogu :)

      Usuń
  5. Bardzo lubię stosować olejki do demakijażu, z tym produktem nie miałam jeszcze do czynienia ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie olejki stosowałaś do tej pory?

      Usuń
  6. Uwielbiam olejki do demakijażu ♥
    Tego mam miniaturkę, jestem ciekawa, jak się spisze. Na razie używam czegoś innego i mam parę rzeczy w kolejce, ale kto wie, może kiedyś kupię sobie ten z MAC :) Takie olejki z reguły są wydajne, kiedy używałam azjatyckich, 150 ml albo 200 wystarczało mi na pół roku codziennego używania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widzę po zużyciu to ten olejek będzie miał podobną wydajność.
      Jakich olejków używasz?
      Ja dzisiaj spróbowałam oleju kokosowego i zostawia mi na twarzy tłustą warstwę, z którą nie mogę wytrzymać ;/

      Usuń
    2. Koainko, używałam olejku Cherry Blossom z Missha, potem był Black Sugar ze Skin Food'a. Następnie używałam masełka Take The Day Off Clinique, masełka z The Body Shopu, a teraz mam masełko z marki własnej Sephory. W kolejce czeka olejek z Biochemii Urody i z Bielendy, także trochę tego jest ;)
      Jakoś z takimi naturalnymi olejkami nie próbowałam...

      Usuń
    3. Faktycznie sporo tego, a który ci się najlepiej sprawdził?

      Usuń