niedziela, 24 maja 2015

Smashbox, Step by step Contour stick trio

Cześć i czołem! Co u was słychać?
U mnie ostatni tydzień to totalna zmora, na całe szczęście już się kończy i mam tylko nadzieję, że kolejny będzie ciut lepszy. I może w końcu porządnie wyzdrowieję, bo tułanie się z przeziębieniem przez ponad tydzień nie jest fajne. Jednak ja dziś nie o tym, chciałabym podzielić się z wami kilkoma słowami na temat kredek do konturowanie ze Smashboxa. Czaiłam się na nie od dłuższego czasu, gdy zobaczyłam filmik Tati o konturowaniu twarzy. Niestety w polskiej Sephorze kredki były niedostępne. Dopiero w połowie kwietnia pojawiły się w sprzedaży, a jak już się pojawiły to musiałam kliknąć, aż dwa razy, bo miałam problem z płatnością. Koszt zestawu to 165zł, jednak warto czekać na promocje.
 Jak sama nazwa wskazuje w skład zestawu wchodzą 3 kredki, do rozświetlenia, konturowania i brązer. Jako gratis dostajemy temperówkę, fajny pomysł, bo sama miałam tylko temperówkę na cienkie kredki i musiałabym kupić nową, a tak przyszła do mnie sama w zestawie! W opakowaniu możemy znaleźć również krótką instrukcję, w której mamy pokazane jak konturować różne kształty twarzy.
Mistrzem konturowania nie jestem, więc na początku obawiałam się czy nie zrobię sobie na twarzy wielkiej brązowej plamy, bo jak używam Clinique Sticka to nie czuję się najlepiej. Jednak tu kredki są bardzo miękkie, szybko i łatwo się rozcierają, najlepiej sprawdza się beautyblender, ale i dobry pędzel daje rade. Jedyny minus jest taki, że szybko trzeba je temperować, więc ich wydajność może być ograniczona. Zastanawiały mnie jeszcze kolory kontura i brązera czy będą mi pasować, bo trio występuje tylko w jednym zestawie kolorystycznym. Jednak wszystko jest dobrze dopasowane z czego bardzo się cieszę.
Kredki bardzo szybko stały się moim stałym punktem dnia i zdecydowanym odkryciem 2015 roku.

Miałyście z nimi styczność? Czym wy lubicie konturować twarz? A może nie podoba wam się ten trend? Ja sama nie lubię mocnego, sztucznego konturowania, a jedynie delikatne podkreślenie mojego nieistniejącego załamania pod kością policzkową.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz