sobota, 3 grudnia 2016

NOWOŚCI Z CULTBEAUTY / Jouer, Charlotte Tilbury

Cześć! 
Swoje pierwsze zakupy na stronie Cult beauty zrobiłam chyba 2 lata temu... a następnie było długo, długo nic, chociaż bardzo często stronę odwiedzałam. W tym roku skusiłam się na ponowne zakupy jeszcze przed wakacjami, bo tylko tam były dostępne zachwalane w sieci pomadki Jouer. A teraz ponownie skusiłam się na zakupy, do koszyka również wpadły wyżej wspomniane pomadki, ale w jesienno-zimowej wersji oraz.... nowość na stronie, czyli kosmetyki Charlotte Tilbury. A do tego wszystkiego do zakupów powyżej 150£, więc "na siłę" nazbierałam tyle, żeby dostać prezent. *A teraz pukam się w czoło, bo to nie jest racjonalne kupowanie, jakie planowałam u siebie wdrożyć. Może od nowego roku mi się uda.*
 


Od bardzo dawna chciałam wypróbować kosmetyki Charlotte Tilbury i w końcu mi się to uda. Na pierwszy ogień zamówiłam sobie kredkę do brwi Brow Lift w odcieniu Brooks, paletę 4 cieni w odcieniu The Dolce Vita i zestaw 3 mini pomadek. *Pomadki są naprawdę mini.
Miałam już okazję używać kredki, bo moja Brow Wiz dobiła dna. Kształt ma trójkątny, więc szybko uzupełnia brwi, jednakże nie jest on precyzyjny i trzeba uważać.
 Cienie są mięciutke, po ręce suną jak masełko. Czuję, że może być z tego miłość. W swoje konsystencji przypominają mi cienie Toma Forda.

Od lewej Very Victoria, która jest takim zwyklaczkiem nudziaczkiem, Amazing Grace lekko koralowy róż i czerwień Red Carpet. Zapach tych pomadek jest znacznie przyjemniejszy niż pomadek MAC, który do tej pory bardzo lubiłam. Lekko waniliowy? Ale jeszcze z czymś złamany. Ostatni swatch po prawej to kredka do brwi.
 
 W moim zamówieniu znalazły się jeszcze wspomniane pomadki Jouer. Zdecydowałam się na serię jesienno-zimową, a z niej na dwa odcienie, czyli Tawny Rose i Cabernet, to pomadki nr 2 i 3 od lewej strony. Pozostałe, czyli 1 - Winter Rose, 4 - Cranberry i 5 - Clove pochodzą z zestawu świątecznego.

A teraz przejdźmy do zestawu prezentowego znalazło się w nim, aż 15 produktów.
Produkty pełnowymiarowe to rzęsy Huda Beauty model Giselle, które kosztują 12,50£. Rzadko noszę sztuczne rzęsy, ale te wyglądają dość znośnie i myślę, że nie będą się mocno rzucać w oczy, więc chętnie je wypróbuję. Pełnowymiarowe opakowanie pomadki Jouer, w odcieniu Dulche de leche 15£. Niestety pomadkę w tym odcieniu już posiadam, ale chętnie powędruje ona do mojej mamy, która myślę, że będzie z niej równie zadowolona jak ja. Bo matowe pomadki Jouer są niezastąpione  Pędzel Morphe M439, 13£ - to moje pierwsze spotkanie z firmą Morphe, ale pędzel jest dość miękki i czuję, że możemy się polubić.  Foreo Luna Play 29£, serio takie maleństwo, aż tyle kosztuje? Uwielbiam moją Lune Mini, więc Luna Play będzie dobrą alternatywą podczas moich wyjazdów.
Pełnym produktem jest jeszcze The Youth Dew firmy May Lindstrom Skin o wartości 96£ (jestem w szoku jak to piszę, bo myślałam, że będzie to mniejsza próbka i na pewno nie tak drogiego produktu). Nie znam tej marki, pierwszy raz o niej słyszę, ale jestem bardzo ciekawa tak drogiego produktu. Pomniejszone pojemności produktów to już Pixi Glow Tonic 100ml, (250ml kosztuje 18£), więc to mniejsze opakowanie 7,2£. O kosmetykach Pixi już słyszałam, ale nie miałam z nimi styczności, więc chętnie wypróbuję. Becca Shimmering Skin Perfector w odcieniu Moonstone o pojemności 20ml/13,60£ - 50ml za 34£. SSP mam już w dwóch odcieniach Opal i Gold, więc kolejne dziecko do kolekcji, z przyjemnością będę używać. Zelens o pojemności 15ml/25,5£, bo 50ml to koszt 85£. Firma obiła mi się o uszy, ale jeszcze nie miałam z nią bliższego kontaktu.
 Ostatnimi produktami są Resurfacing Mask Tata Harper o pojemności 15ml - 23,5£ / 30ml - 47£. Już kilka razy zastanawiałam się nad zakupem produktów z Tata Harper, ale jeszcze nic nie udało mi się zakupić. Dlatego mam nadzieję, że może po użyciu tej maski w końcu na coś się zdecyduję. Błyszczyk ByTerry w odcieniu Baume de Rose 2,3grama - znalazłam go w zestawie 5 miniaturek i wychodzi za jeden błyszczyk 9,6£, cały zestaw: 48£. Do kosmetyków ByTerry wzdycham od dawna, może będzie z tego większa miłość? Mini maseczka Moon Juice Beauty Dust o wartości 1,76£. Duży słoik to 42,5grama/ 25£. Na pewno wypróbuję. Całkiem mini matowa pomadka Charlotte Tilbury. Wydaje mi się najmniej trafionym produktem ze wszystkich. Mini Brow Wiz od Anastasia Beverly Hills w odcieniu Chocolate 0,024g/4,38£. Pełnowymiarowa kredka 0,085g/15,50£. Nie jest to mój odcień, ale chętnie wypróbuję i zobaczę jak mi pasuje. W zestawie jest jeszcze złota kosmetyczka Cult Beauty, która kosztuje 15£. Miałam w planach zakup małej kosmetyczki od Charlotte Tilbury, która jest w tej samej cenie, ale udało mi się zaoszczędzić. I smaczek na koniec, czyli karta podarunkowa o wartości 15£. Tego chyba nie trzeba opisywać? Na pewno ją wykorzystam.


Podsumowałam wartość całego zestawu wynosi: 291,66£.

Lubicie takie zestawy prezentowe do zakupów? Czy jednak nie jesteście ich zwolenniczkami?


Pozdrawiam i życzę wam miłego dnia/wieczora/weeekendu, w zależności kiedy to czytacie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz