czwartek, 1 grudnia 2016

Moja przygoda z Amazonem

Cześć!
Dzisiaj kolejny już raz nie będzie kosmetycznego wpisu, jednak powoli wracam w strefę beauty. Tym razem chciałabym wam przybliżyć swoje pierwsze zakupy na Amazonie. Długo zwlekałam ze skorzystaniem z zakupów z tego serwisu, jednak zakup pewnych książek okazał się kluczowym czynnikiem i w końcu doszło do naszego pierwszego poznania.

Zamówienie złożyłam już 9 września, chwilę po tym jak usłyszałam, że siostry Chapman wydają swoją pierwszą książkę, Pixiwoos. Oficjalna premiera miała miejsce dopiero 20 października i od tego dnia następowała wysyłka. Więc zaklepałam ją sobie dużo wcześniej, a do zamówienia dorzuciłam (żeby nie szła sama) nowość innej znanej makijażystki, której prace bardzo lubię, Lisy Eldridge - Face Paint. I tak czekałam ponad miesiąc na informację o wysyłce. 
Aż w końcu nadszedł ten cudowny dzień i 20.10 dostałam info, o wysłanej paczce i przewidzianej dacie dostawy 27/28.10. Tylko albo aż tydzień do kolejnego oczekiwania.
Minął 27, minął 28... minął 1.11, mija kolejny tydzień, wyjechałam na urlop, wróciłam... a paczki nadal nie ma. Stwierdziłam, że to już zdecydowania za długo trwa, w tym czasie to doszłaby już pieszo.Wcześniej już sprawdzałam status przesyłki i liczyłam, że nagle coś uległo zmianie, ale niestety  nie zmienił się od dnia wysyłki i widniała tam informacja, że przesyłka pojechała do sortowni w UK. I tyle.

15.11 zadzwoniłam do polskiej centrali DHLa z zapytaniem o taki numer przesyłki, pani powiedziała, że go nie widzi, więc jeszcze do Polski nie dotarł. Wysmarowałam maila do Amazona o zaginionej paczce i po 30 minutach!! dostałam informację, że im bardzo przykro, że paczka jeszcze do mnie nie dotarła.I wygląda na to, że zaginęła w transporcie. Firma bierze na siebie pełną odpowiedzialność i wyśle mi kolejną paczkę następnego dnia. Paczka została wysłana jednak 18.11 i dotarła do mnie do domu 21.11. To się nazywa szybka dostawa zagraniczna.
Mimo początkowych niedogodności uważam, że Amazon stanął na wysokości zadania. Szybkość obsługi i kontakt, bardzo na plus. Nie zraziłam się do firmy i pewnie skorzystam jeszcze z ich usług. :) Mam nadzieję, że taka nieprzyjemność więcej mnie nie spotka, a jeśli do tego dojdzie to będę reagować szybciej.

Ta sytuacja sprawiła, że zasięgnęłam w otchłani pamięci i doszłam do wniosku, że to pierwsza moja zaginiona paczka w życiu. A przyszło ich do mnie całkiem sporo, więc i to w końcu musiało mi się przytrafić.
A wy robiłyście już zamówienia na stronie Amazona? 
Jakie są wasze opinie o tym serwisie? 


Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz