piątek, 25 kwietnia 2014

Zakupów cd.

W okresie przed i po świątecznych w większości sklepów panuje ogrom promocji, którym czasami trudno się oprzeć. Tak też było w moim przypadku i Douglasa. Skorzystałam z promocji na stronie na -15% z koszyka przy zakupie 2 produktów do makijażu. Rabat obejmował już cały koszyk.
Zaopatrzyłam się w róż Artdeco z wiosennej kolekcji. Jest to delikatna brzoskwinka, myślę, że dobrze sprawdzi się przy codziennych makijażach. Nie daje jakiegoś super dużego koloru, jednak delikatnie rozświetla me lico.
W swojej ''kolekcji'' mam dwa inne róże z serii magnetycznej i jeden mineralny. Może zrobię ich małe porównanie :)

Pyn do czyszczenia pędzli, to już moje drugie opakowanie, pierwsze dobiega ku wykończeniu. Myślę, że wytrzymało by dłużej niż 6 miesięcy, gdybym nie podzieliła się nim z mamą :)
Jestem z niego bardzo zadowolona i dlatego kupiłam ponownie, łatwo domywa brud z pędzli i szybko po nim schną, więc są praktycznie za chwile gotowe do użycia.
Extra Dimension Skinfinish Poudre Lumiere, tu jest małe rozczarowanie. I trochę moje niedociągnięcie. Baaaardzo chciałam coś z tej serii Maca, bo te tłoczenia na górze podobają mi się jak jasna.... Sugerując się nie wiem w sumie czym, byłam pewna, że będzie to puder wykończający makijaż, ale jak sprawdziłam kolor to się lekko przeraziłam, bo to bronzer w całej okazałości, a nie puder. Bardzo podoba mi się jego konsystencja, bo niby jest zbita, ale przy nabieraniu robi się kremowa i ładnie się rozprowadza. Mam nadzieję, że mimo pierwszego szoku, jednak się polubimy :)

Weszłam na stronę Douglasa i już wiem czemu popełniłam taki błąd! Bo zapisali, że jest to MAC PUDER. Ech, następnym razem będę sprawdzać swatche w necie.

Po lewej Magnetic Appeal, po prawej róż Artdeco

I to na tyle douglasowych zakupów w internecie.
Przy jakiś wcześniejszych zakupach na stronie douglasa dostałam rabat -10% na stacjonarne zakupy i w sumie nie miałam chęci go wykorzystywać, ale... 
Zapisałam się na spotkanie odnośnie konturowania twarzy. Pogadałam sobie z bardzo sympatyczną Magdą na różne tematy, a ona działała swoje cuda na mej twarzy. Ja jak pacnę się bronzerem po poliku to czuję się dziwnie, że za dużo, że nie tak. 
To się dowiedziałam, że jednak robię wszystko ok, a nawet ten bronzer to mogę pociągnąć sobie trochę bardziej.
Na bronzer się nie skusiłam. I na razie na niego się u mnie nie zanosi, bo mam kilka w zapasie do zużycia, ale do koszyka wpadło co nieco.
W tym miesiącu wykończyłam podkład z Rimmela i BB z L'oreala. I mimo, że jeszcze podkłady w szafce są to skusiłam się na podkład mineralny. Kusi mnie jeszcze Face & Body, ale tego zakupię, gdzieś za granicą, bo jest tam dostępne opakowanie 200ml w kwocie niewiele większej niż u nas chcą za 50ml.
Użyłam go dopiero kilka razy, więc na jakąś większą ocenę u mnie trudno, ale przypadł mi do gustu, gdyby tylko był troszkę tańszy to byłabym szczęśliwsza :) Mój odcień to NC25.

Do podkładu dołączył korektor pod oczy, również z serii mineralnej. Jest lekki i ładnie rozjaśnia okolice pod oczami. Odcień NC15.

U góry podkład, na dole korektor

I na sam koniec skusiłam się na pomadkę z serii Viva Glam, Rihanna. O wykończeniu FROST.
Jest to połączenie czerwieni, różu i pomarańczy. Kolor zależy od padającego światła oraz od ilości szminki jaką nałożymy na usta. 
Na ustach dobrze się rozprowadza i długo się utrzymuje. Można ją spokojnie nakładać bez konturówki i wprost z opakowania. Nie jest potrzebny nam żaden pędzelek.

Uff to tyle, w środę skorzystałam jeszcze z 12 godzinnej obniżki -20% na stronie douglas.pl i skusiłam się na krem pod oczy. 


Życzę wam udanego weekendu!!

5 komentarzy:

  1. Niezłe łupy! Koniecznie napisz mi jak się spisuje podkład mineralny, bo szukam czegoś kryjącego i niezapychającego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak go jeszcze trochę poużywam to zdam dogłębną relację. Na razie mogę stwierdzić, że nie zapycha i nawet nieźle kryje. Ale zobaczymy jeszcze jak z jego trwałością w sytuacjach ekstremalnych :)

      Usuń
  2. Dobre zakupy! Ja bardzo chciałabym mieć jakąś szminkę z MAC'a i podkład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez długi czas byłam sceptycznie nastawiona do szminek MAC, bo troszkę kosztują.
      Ale pieniążki za zakup produktów Viva Glam są w całości przekazywane na fundację walczącą z HIV i tak też usprawiedliwiam swój zakup.
      Poza tym kolor jest naprawdę unikatowy, bardzo podoba mi się jak prezentuje się na ustach. Nigdy nie lubiłam mocnych kolorów, a w tym się czuję :)
      Trzeba jednak uważać na wykończenia, bo w zależności od niego zauważyłam, że zależy też ich trwałość na ustach.
      Chociaż każde usta są inne i to będzie już indywidualna kwestia :)

      Do zakupu podkładu dojrzewałam przez ponad rok! I przy każdej wizycie zastanawiałam się czy kupić. Aż w końcu uległam!

      Pozdrawiam!

      Usuń