Jako, że Natura i Rossmann w moim mieście są na przeciw siebie, nie sposób dziś było przejść obok tej drogerii obojętnie.
Jeszcze z rana przeglądałam allegro i trafiłam na dość tanie bronzery Pupy (tanie, bo ok 46-50zł) i szczerze jak na Pupę to była mega niska cena. Poszłam, więc z ciekawości do Natury, żeby porównać cenę i w sklepie stacjonarnym kosztują one 55zł, więc oszczędność przy zamawianiu przez allegro byłaby niewielka, a do tego zawsze istnieje ryzyko uszkodzenia podczas transportu.
Bronzery pochodzą z najnowszej kolekcji Safari i naprawdę nie wiem czemu tyle kosztują Bo nie mają opakowania? Nie wiem. Ich gramatura jest standardowa 14g. A w kolekcji są dwa odcienie.
Ciężko mi było się zdecydować, bo jeden jest delikatny i lekki, taki na wiosnę, żeby podkreślić bladawe lico. A drugi to piękny brąz, w sam raz na lato do podkreślenia opalonego polika lub dla osób, które mają ciemną karnację.
Z natury jestem bladą osobą, ale latem to robię się normalnie czarna, a dużo czasu mi do tego nie potrzeba. Chociaż i tak lubię leżeć na plaży i wystawiać się do słońca (jako dziecko nie wychodziłam z wody, to teraz nadrabiam plażowaniem).