czwartek, 25 września 2014

MAKEUP GEEK, VEGAS COLLECTION

 Po kolejnej długiej przerwie chciałabym wam przybliżyć mój ostatni zakup, czyli najnowszą paletkę MakeUp Geek, z kolekcji Vegas Collection. Zapisałam się na listę i mogłam kupić paletkę w przedsprzedaży, jakby zapotrzebowanie ludu było duże to osoby z listy miały pierwszeństwo zakupów, fajny pomysł. Ale z drugiej strony robi się pewnego typu selekcja. Z tego co się orientuję to zakupu można dokonać tylko na stronie producenta, o tutaj. Niestety przesyłka do Polski kosztuje ok 10$ w zależności od ilości naszych zakupów. Istnieje zawsze prawdopodobieństwo, że nasza paczka zostanie zatrzymana przez Urząd Celny i będziemy musiały zapłacić cło i vat, więc ok 23% wartości przesyłki. Nie mam szczęścia i wszystkie moje paczki przychodzą z cłem. :(
Chociaż ostatnio pani na poczcie nie zauważyła, że mam dopłacić i wydała mi przesyłkę. Jednak ja z tych co wyrzuty sumienia mają i wolą płacić za swoje, więc wróciłam i zwróciłam pani uwagę. :)
 To były moje drugie zakupy z MUG, pierwszym razem jedynie na Packing liście była podpisana osoba pakująca zamówienie, a tym razem dostałam kartkę ze standardowym podziękowaniem i ręcznie dopisanym imieniem. Muszę powiedzieć, że przy otwieraniu paczki zrobiło mi się miło na serduchu :)
 Paletka jest zrobiona z twardego papieru i ma solidne zamknięcie na magnes i w środku duże lusterko. Na opakowaniu widnieje motyw przewodni Vegas Lights i panorama miasta. Wszystko tworzy ładną spójną, niewymuszoną całość. Do tego paletka jest pakowana w kartonowe pudełeczko, również z motywem.
 W środku znajdziemy 6 cieni, 2 maty i 4 satyny z błyskiem. Jedynie cień Bada Bing jest dostępny solo. To pierwsza paletka MUG, do tej pory wszystkie cienie mogliśmy kupić pojedynczo. Dla jednych może być to plus dla innych minus.
 Casino to złoto, które mieni się jak szalone, Mirage to stonowany jasny matowy cień, Sin City to znowu złoto, jednak przełamane pomarańczą.

 Desert Sand to brązowo-żółty matowy cień, będzie dobry do roztarcia granic w załamaniu. Najpiękniejszy ze wszystkich różowo-czerwono-złoty Roulette. Casino, Sin City i Roullete bardzo ładnie opalizują i przechodzą między siebie. Bada Bing jako jedyny ma widoczne drobinki.


Wszystkie kolory są dobrze, a nawet świetnie napigmentowane. Wszystkie swatche są zrobione bez użycia bazy.
Na makijaż z użyciem tych cieni jeszcze musicie poczekać, na pewno będzie. Ale jestem w trakcie ogarniania brwi i nie chcę was nimi straszyć :)

Miłego wieczora!

2 komentarze:

  1. Masz jakiś czepliwy Urząd Celny, bo ja jeszcze za żadną paczkę nie musiałam dopłacać.. tzn jeśli zamawiałam za max 250 zł. Pigmentacja jak i same kolory robią naprawdę wrażenie i masz rację, że Roulette 'błyszczy' na tle innych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja musiałam dopłacać nawet do takiej za 120zł. Także nie wiem czemu mnie tak nie lubią :((

      Usuń