Witam się z wami tej cudnej niedzieli. Mimo, że przez cały tydzień było zimno to dziś świeci słoneczko i, aż się chce coś robić. Powoli dochodzę do siebie po chorobie, która nagle mnie złapała nawet nie wiem skąd.
Do końca miesiąca zostało już kilka dni. Dlatego dziś pokażę wam co kupiłam w październiku ;)
Cienie to moje największe uzależnienie, mam ich sporo, ale ciągle szukam czegoś nowego. A jak widzę niektóre cudeńka to oczy świecą mi się, jak dziecku w Boże Narodzenie na widok prezentów. Jedną z palet, które chodziły za mną od dość dawna jest paletka theBalm Meet Matte(e) Nude, której zawartość to 9 matowych cieni. Można nimi wyczarować makijaż dzienny i wieczorowy. A przy okazji kolory są naprawdę neutralne. Czaję się jeszcze na paletkę Balmsai. A wiecie, że w 2015 będzie paletka Nude'dude?
Przy okazji zakupu paletki skusiłam się na cienie do brwi, bo wiele czytałam o nich w sieci i zaciekawiły mnie. Jestem zadowolona z cieni ABH, jednak kolorek coś mi nie pasuje i szukam czegoś innego. Może niedługo pojawi się jakieś porównanie. Zdecydowałam się na dwa, bo zwyczajnie nie wiedziałam, który będzie mi pasował, po lewej Blonde, jaśniejszy i chłodniejszy brąz, którego używam. Nie wybija się przy moich brwiach, a ładnie i delikatnie je podkreśla. Drugi kolor to Light Brown, jeszcze go nie wypróbowałam :)
Zakupy trochę monotematyczne, bo kolejny produkt to również theBalm, baza pod cienie. Na razie wypróbowałam ją kilka razy i jestem z niej bardzo zadowolona :) Wystarczy użyć naprawdę niewielką ilość. Nie ma silnych właściwości do wyrównywania kolorytu powieki, jednak dla mnie jest wystarczająca.
Powiem wam, że przerwy w czasie zajęć nie sprzyjają oszczędzaniu. Na ostatnim zjeździe miałam długie okienko, więc udałam się do CH na obiad i małe zakupy. Kupiłam dwa Paint Poty, które na zdjęciu mogą wyglądać dość podobnie. Po lewej jest Groundwork, a po prawej Painterly. Groundwork wydaje się matowy, jednak przy odpowiednim roztarciu widać w nim drobinki. Jest to naprawdę ciekawy kolor i przyda się jako baza pod mocniejsze makijaże.
A tu przedstawiam wam głównego winowajce weekendowych zakupów. Tą pomadkę zobaczyłam u Beaty na zdjęciu na Instagramie. I wiedziałam, że będzie idealna na jesień. Dlatego od razu po nią poleciałam.
Oczywiście mowa tu o pomadce z kolekcji MAC, The Matte Lip w kolorze Fashion Revival. Jest to piękna ciemna winna pomadka. Długo utrzymuje się na ustach. I jestem w niej po prostu zakochana.
Ostatnim moim zakupem była paletka Too Faced, Chocolate Bar, która chodziła za mną od dawna. Naprawdę dawna. Kilka razy zbierałam się do niej zakupy, ale zawsze coś mi się nie kliknęła.
| Od góry Gilded Ganache, Salted Caramel, Hazelnut |
| White Chocolate, Marzipan, Creme Brulle, Semi-Sweet, Haute Chocolate |
| Milk Chocolate, Strawberry Bon Bon, Cherry Cordial |
| Black Forest Truffle, Candied Violet, Champagne Truffle, Tirple Fudge, Amaretto |
Niestety w czasie transportu Triple Fudge uległ małemu zniszczeniu. Jednak to tylko jeden cień i stwierdziłam, że nie będę bawić się w odsyłanie i reklamację. Bo jednak cienia zostało całkiem sporo.
Moim zdaniem najsłabszym cieniem jest Strawberry Bon Bon. Ale pozostałe są bardzo dobrze napigmentowane i ten zapach czekolady przy każdym otwieraniu pudełka <3 i malowaniu. Super sprawa. Przyjemność wzrasta, a do tego można się trochę odprężyć.
W tym miesiącu nie planuję więcej zakupów, więc od razu podsumuję. Mogłam pozwolić sobie na zakup 9 rzeczy, kupiłam 8, więc JUPI! Udało mi się.
Pozdrawiam i życzę wam udanej niedzieli!
Gdybym tylko mogła to skradłabym Ci to wszystko a w szczególności paletę theBalm <3 Too Faced zostawiłabym na otarcie łez - żebym nie była taka wredna :D
OdpowiedzUsuńDobrze, że nie zostawiłabyś mnie z pustymi rękoma :)
Usuńcuda, zakochałam się,chce wszystko :p
OdpowiedzUsuńNie oddam :)
UsuńPozazdrościć takich nowości :) Na czekoladkę też się czaiłam, ale po dokładnym przejrzeniu swatchy okazała się dla mnie zbyt ciepła. Szkoda, bo jest świetnie skomponowana kolorystycznie!
OdpowiedzUsuńCieszę się, że już czujesz się lepiej :*
A widziałaś paletkę MakeUpRevolution Death by Chocolate? Ona wydaje mi się trochę chłodniejsza.
UsuńŚwietne są te zakupy!
OdpowiedzUsuńPaletka bardzo, bardzo mnie kusi. Po Twoich zdjęciach nawet jeszcze bardziej - świetna pigmentacja tych cieni!
Pigmentacja cieni jest naprawdę super, nawet maty dobrze się nakładają. :)
UsuńTakże polecam!
Ta paletka jest cudna, gdyby nie swatche nie zwróciłabym na nią uwagi ;) Wszystko przez Ciebie :D
OdpowiedzUsuńZ Too Faced nie tylko ta paletka jest cudna :) A portfel w tym czasie płacze :(
UsuńAleż piękne kolory, dzięki za swatche, Pomadka Fashion Revival także wpadła mi w oko, idealna na jesień - zime. Na paint pot Painterly taż mam chęć, posiadam soft ochre, który lubię używać choć jako samo baza na moje tłuste powieki się nie sprawdza.
OdpowiedzUsuńWłaśnie z paint potami jest ten problem, że na tłustych powiekach nie sprawdzają się jako baza. :( A szkoda, bo mają naprawdę niezły potencjał. Na szczęście moje powieki je lubią, więc jestem zadowolona. A pomadka zwraca uwagę innych. Ja zawsze chodziłam w delikatnych kolorach na ustach, teraz częściej sięgam po czerwień i właśnie Fashion Revival i zwraca ona uwagę innych. :)
UsuńNim przekopię się przez Twego bloga, powiedz jaką bazę pod cienie właśnie polecasz?
UsuńDo tej pory używałam bazy z Artdeco i byłam z niej zadowolona, tylko to maczanie palca w słoiczku jest trochę denerwujące. A o bazie theBalm na razie nie mam wyrobionego zdania, sprawdza się, ale nie przetestowałam jej jeszcze w ciężkich warunkach. :)
UsuńSame cudownosci :-) zazdroszczę :-)
OdpowiedzUsuń