środa, 5 listopada 2014

Ulubieńcy miesiąca #3

 Dawno na blogu nie było ulubieńców, więc powinnam pokazać wam więcej produktów. Jednak ostatnimi czasy makijaż ograniczam do minimum i nie mam za wiele do pokazania. Jednak znalazłam swoje topowe produkty i nimi chciałabym się z wami podzielić.
Moim ulubieńcem od wakacji jest woda termalna Uriage, niby to tylko woda jednak bardzo pomaga mi przy porannej jak i wieczornej pielęgnacji. I nie wyobrażam już sobie, aby mogłoby jej zabraknąć na mojej toaletce. Na promocjach w SuperPharm kosztuje naprawdę niewiele, bo 11-13zł. A, gdy nie psikam się nią przez cały dzień tylko z umiarem to potrafi wystarczyć na bardzo długo. Perfumy Glam Jasmine, Michael Kors kupiłam go z myślą o mamie, jako prezent na Dzień Matki, ale tak spodobał mi się zapach, że postanowiłam go sobie zostawić. Rzadko kupuję perfumy w pojemności 50ml, jednak tym razem pożałowałam trochę kasy i "skusiłam" się na mniejsze opakowanie, które jak to zwykle bywa szybko może się skończyć. I tak też było tym razem, w dniu dzisiejszym perfumy dobił dna. Zapach jest naprawdę delikatny, kwiatowy, lekko słodki.

Multum ulubieńców pochodzi z MakeUp Geek, są to prasowane cienie. W swojej kolekcji mam 23 cienie, które są cudowne. Jak widać na załączonym zdjęciu są to raczej stonowane kolory, bo takie lubię najbardziej. Jednak wciąż kuszą mnie niebieskości i zielenie, chociaż wiem, że rzadko będę po nie sięgać. W cieniach MUG lubię dosłownie wszystko, konsystencje, pigmentację i to w jaki sposób się nimi pracuje oraz wybór kolorów! Mam nadzieję, że przed Bożym Narodzeniem położę swoje łapki na jeszcze kilku cieniach i nowych Z-palette.
Brow Pow, the Balm cień do brwi, który w mojej kosmetyczce jest od początku października, ale już zajął pewne miejsce w mojej kosmetyczce, na razie używam odcienia Blonde. Kalendarzowo mamy jesień, pogodowo to jednak jest wiosna, więc na ustach gości Revlon Crush Begun. A na koniec puder, którym utrwalam każdy makijaż, czyli Mineralize Skinfinish Natural MAC. Nadal lubię pudry Ben-Nye, jednak przez ostatni czas najczęściej sięgam po MACówkę. A zużycie pudru jest naprawdę minimalne, nie wiem jak to się dzieje.

Jacy byli wasi ulubieńcy w minionym miesiącu?

Miłego dnia!

4 komentarze:

  1. Bardzo fajni ulubieńcy. Woda Uriage u mnie też zagościła na stałe w pielęgnacji. Pozostałych kosmetyków nie znam, ale od dłuższego czasu kusisz mnie cieniami MUG. Tylko boję się, że jeśli kupię to przepadnę i na kilku się nie skończy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, cienie MUG (w sumie wszystkie ich produkty, bo im lepiej ich poznaję to chcę coraz to więcej) są jak POKEMONY, chcesz zebrać je wszystkie :D

      Usuń
  2. Też mam perfumy MK, wersje sexy amber i je uwielbiam :-) wodę termalna uriage uważam za jedną z najlepszych :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby woda to woda, ale ta z Uriage jest najlepsza!
      Inne perfumy MK wciąż mnie kuszą. :)

      Usuń