niedziela, 21 sierpnia 2016

Subiektywnie po Barcelonie #2

Cześć, jak mija wam dzisiejszy dzień?
Idąc za ciosem postawilam dzisiaj na kolejny wpis o Barcelonie! Jeśli jesteście zainteresowani zapraszam do dalszej lektury!


 Kolejny dzień zwiedzania warto zacząć, bądź też skończyć :D (w zależności od pory roku) od zwiedzania Sagrady Familia, która wydaje się, że wszystkim jest znana. Jednym z powodów "historycznych", a innym dlatego, że to wieczny i niekończący się plac budowy. Zdjęcie po lewej stronie zostało zrobione w czerwcu 2014, natomiast to po prawej w styczniu 2016. Widać na nich, że prace prą do przodu, jednak ich tempo nie jest zawrotne. Zakończenie prac przewidziane jest na 2026-2028, czyli jeszcze co najmniej 12lat prac budowlanych. Sagrada uważania jest za główne osiągnięcie Gaudiego, który przy budowie spędził ostatnie 15lat swojego życia. Projekt był wielokrotnie zmieniany, od początku miała przypominać jeden wielki organizm. Można zauważyć, że Bazylika jest zbudowana na kształt krzyża.  
Sagrada Familia znajduje się przy Carrer de Mallorca 401. Do Sagrady dojeżdżają dwie linie metra L2 i L5, stacja Sagrada Familia. Bilet wstępu można kupić na miejscu, stojąc w długaśnych kolejkach przy bocznym wejściu od ulicy Carrer de Provenca, bądź zakupić je przez internet na konkretny dzień i godzinę. Przy wejściu wystarczy pokazać bilet z maila. Koszt biletów zaczyna się od 15€ za samo wejście do środka, wejście z audiobookiem kosztuje 20,00€/22,00€. Jest jeszcze możliwość zakupienia wraz z biletem wjazdu na wieże 27€/29€.
 Gra świateł wpadających do bazyliki przez witraże. 
 Po wizycie w Sagradzie można wybrać się na wzgórze Montjuic (kolejką o której pisałam we wcześniejszym poście), bądź ze stacji Paralel (metro L2/L3) Funicular (podczas moich wizyt był remont, więc niestety nie skorzystałam, jednak po sprawdzeniu w sieci wyświetla mi się, że są to pociągi.) do stacji kolejki linowej Teleferic de Montjuic, która zawiezie nas na samą górę. Jednak, jeśli nie jesteście przekonani do kolejek to nie martwcie się na wzgórze można dostać się również autobusem, który odjeżdża z placu Espanya, jeśli dobrze pamiętam to linia 151 i wjeżdża pod Zamek. 
Wejście do Zamku kosztuje 3€/5€. W środku można pozwiedzać sale, w których przedstawione są artefakty z hiszpańskiej historii, jednak bardziej skupiają się na Barcelonie. Wyświetlane są zdjęcia, jak miasto dawniej wyglądało. Jednak jeśli nie jesteście zainteresowani historią to do środka i tak warto wejść, bo z murów zamku roztacza się panoramiczny widok na całe miasto i port! Widok naprawdę wart zobaczenia :) Nawet lepiej jest się tam wybrać, gdy już trochę poznamy miasto, bo można sobie zobrazować, gdzie dane miejsce leży na mapie miasta. Co innego widzieć to na mapkach papierowych, a zdecydowanie inaczej jest patrzeć na to na z góry. 

Z góry warto zejść na pieszo albo zjechać autobusem, jednak z przystankami. Np. przy Fundacio Miro i Stadionie Olimpijskim, obok którego znajduje się wieża Telefonica.
U podnóża góry mieści się stare miasto Poble Espanyol de Barcelona, nie miałam jeszcze okazji tam zajść, mam nadzieję, że tym razem mi się uda.

I wracamy do punktu wyjścia (albo i nie, zależy gdzie zaczynaliśmy swoją podróż na górę) znajdujemy się przed Muzeum Narodowym, przed którym są fontanny, wielka atrakcja Barcelony. Ponieważ każdego letniego wieczora, a zimą w weekendy po godzinie 19.00 na fontannach zaczyna się pokaz świateł w rytm muzyki. Przepiękne widowisko! Można znaleźć w sieci wiele filmików, jednak na żywo jest zdecydowanie większy efekt. 
Wstęp do muzeum jest płaty 12€, a bilet ważny jest przez dwa dni. Można też dostać się na punkt widokowy na dachu za 2€.
Wracając na plac Espanya warto wstąpić do Areny, centrum handlowego, które nie sposób nie zauważyć. Jednak nie na zakupy, ale żeby wjechać windą na górę. I zobaczyć część miasta, muzeum i plac z wysoka i bliska :D
Zaraz za Areną znajduje się Park de Joan Miro, w którym można się na chwilę zrelaksować i odpocząć po długim dniu. Jeśli nadal nie ma się dość, a do końca dnia zostało sporo czasu to... 

Z placu bezpośrednio linią metra L3, fani piłki nożnej mogą udać się na stadion Camp Nou, najlepiej wysiąść na stacji Maria Cristina i kawałek się przejść. 
Stadion: Calle Aristides Maillol

 Bądź dla tych, którzy niespecjalnie interesują się piłką można tą samą linią wybrać się w przeciwną stronę, na stację Mundet, żeby zobaczyć Labirynt, w którym kręcono sceny do filmu Pachnidło (wejście bezpłatne jest w środy i w niedziele). Znajduje się za stadionem. 

Jeśli nie jesteście zainteresowani labiryntem to nic straconego, jadąc tym samym metrem, ale wysiadając 3 stacje wcześniej na Lesseps możecie wybrać się do słynnego Parku Guell. Po wyjściu z metra należy iść pod górkę :D ok. 15 minut, aż za ogrodzonym placem szkoły po lewej stronie zobaczycie ruchowe schody. I tam należy się kierować! Można też część drogi pokonać autobusem. Wejście do parku kosztuje 8€, bilet kupuje się na miejscu i mówią o której godzinie jest wejście. Czasami można wejść od razu, ale w większości przypadków należy przygotować się na czekanie od 15 minut do nawet i 1,5h w zależności od ilości turystów w danym czasie. 
Jeśli przyjdzie wam czekać te 1,5h to nie martwcie się, nie musicie czekać bezczynnie. Ponieważ tylko część parku jest płatna, dlatego w tym czasie możecie zwiedzić pozostałą część. A powiem, że warto. Udać się na wzgórze po lewej stronie od wejścia. I oczywiście sprawdzić widok na miasto (całkiem z innej strony niż ze wzgórza Montjuic).

Na dziś to już wszystko :) I jak wam się podoba Barcelona?
Życzę wam miłego, nadchodzącego tygodnia! 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz