środa, 30 listopada 2016

Subiektywnie po Barcelonie #5: Sagrada Familia

Cześć!
Dzisiaj chciałabym przybliżyć wam Sagradę Familię, czyli najbardziej znaną budowlę w Barcelonie. Chyba nie ma osoby, która nie wiedziałaby co to jest. A większość zapytana z czym kojarzy Ci się Barcelona na pewno odpowiedziałaby, że z Sagradą.
 Sagrada Familia to nic innego jak kościół, a raczej świątynia zaprojektowana przez Gaudiego. Jest uważana za jego największe osiągnięcie. Jej budowa rozpoczęła się w 1882 roku, a z założenia miała przypominać jeden wielki organizm. Przez 4 dekady pracował nad konstrukcją, a swoje ostatnie 15 lat życie poświęcił całkowicie na budowę Sagrady. Wieże kościoła ukończono w 1920 roku. A sam Gaudi zmarł w wpadając pod tramwaj 6 lat później. Wszystkie projekty jakie zostawił zostały zniszczone podczas hiszpańskiej wojnie domowej przez katalońskich anarchistów. Przewidywanym terminem ukończenia prac jest okres pomiędzy rokiem 2026-2028, ale to się ciągle zmienia, kiedyś mówiono, że budowa zakończy się przed rokiem 2016, a jeszcze mają sporo pracy.

Jeśliby spojrzeć na Sagradę z góry (bardziej prawdopodobne) niż z dołu to możemy zobaczyć, że zbudowana jest na kształt krzyża. Boczne wejścia, które w tej chwili są otwarte są na krótszym ramieniu. Natomiast główne wejście, wciąż w budowie to dłuższe ramie krzyża na wprost ołtarza. 
Kształt ten fajnie widać na pamiątkowych "kryształach". 

Odwiedzając Bazylikę mamy możliwość wjazdu na dwie wieże. Oczywiście musimy wybrać dla siebie jedną z nich. Czasami może zdarzyć się tak (w moim przypadku tak było), że nagle wieża zostaje zamknięta, bo ponoć winda nie działa i zostaje się skierowanym do drugiej wieży. Powiem szczerze, że to było jakieś zrządzenie losu, bo chwilę wcześniej powiedziałam, że wjazd na tą wieżę kupiłam przypadkiem, bo nie wiedziałam, że to będzie akurat ta. A jakoś nie specjalnie miałam wtedy chęć szukać odpowiedzi. I myślałam, że może akurat mi się uda. Niestety mając 50% szans mi się nie udało. Natomiast na miejscu już tak. Wykupioną miałam Nativity towar, która znajduje się po prawej stronie zaraz po wejściu do Sagrady. Natomiast Passion Tower jest po lewej stronie, kierując się do wyjścia. Na pewno wjazd na górę może okazać się ciekawym doświadczeniem, a i widoki są całkiem, całkiem. Natomiast jeśli ktoś nie lubi ciasnych pomieszczeń, a takim na pewno będzie klatka schodowa, którą trzeba będzie zejść na dół, do tego dość kręta i ciemna. To nie polecam, bo tylko się człowiek ze stresuje, a nie o to podczas urlopu chodzi. 
Dodatkowo jeśli jesteście przed 30stką to od godziny 16:00 na bilety obowiązuje zniżka i tak za wejście do środka, wieżę i audioguide zamiast 27€, zapłacicie 15€. Całkiem niezła zniżka, bo w takiej cenie to jest sam wstęp do środka.
Widoki z wieży
 

 

 

A do tego światło wpadające do środka przed zachodem słońca robi wrażenie! Pierwszym razem byłam w Sagradzie z rana, około godziny 10-11 i już wtedy światło było zaskakujące, jednak tym razem przebiło wszystko! Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Bo ja do tej pory nie mogę wyjść z podziwu jak to wyglądało.
 
 
 
 Świetlik na środku Sagrady.
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 

Każda z kolumn zbudowana jest z innego materiału, kamienie wapienne, marmur etc.
Kościół miał być na tyle duży, żeby pomieścić wszystkich mieszkańców Barcelony. Chyba Gaudi się nie spodziewał, że miasto zostanie tak bardzo zaludnione. Co nie zmienia faktu, że budynek jest naprawdę duży. Ale w tej chwili to zmieści się tam może jedna dzielnica, a nie całe miasto.

 




Mam nadzieję, że wam się podobało.

Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz