niedziela, 7 sierpnia 2016

BARCELONA, ugryziona z innej strony / kulinarny świat


Witajcie po długiej przerwie!
Dzisiaj trochę inaczej, bo chciałabym zaproponować wam post o kulinarnej części Barcelony. W mieście zakochana jestem od mojej pierwszej, acz krótkiej wizyty, a nawet jak pomyślę to i wcześniej mnie tam ciągnęło. Może dlatego, że Hiszpania i morze zajmują znaczną część mego serca. A Barcelona to dwa w jednym :) Nie chcę przedłużać, więc jeśli jesteście zainteresowani gdzie (a czasami to nie) zjeść w Barcelonie to zapraszam dalej...


niedziela, 20 marca 2016

Treatment Enzyme Peel, AmorePacific

Pewnie nie spodziewałyście się nowego posta tak szybko. Ależ zaskoczenie, normalnie jak podczas grzybobrania :) Bohaterem dzisiejszego posta będzie peeling enzymatyczny, niezbyt znanej w Polsce, marki AmorePacific. Którą sama poznałam przez film HeyClaire na YT. Dlatego najpierw chciałabym przybliżyć wam samą firmę, a później skupić się na peelingu.

piątek, 18 marca 2016

Oszalałam, czyli moja pielęgnacja kosmetykami Antipodes

Jak wam mija marzec?  Cholera mija nam już kwartał 2016 roku, a ja nadal nie mogę się przestawić. 
W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić wam moją obecną podstawową pielęgnację. Na produkty do pielęgnacji z Antipodes czaiłam się już całkiem długo, bo od zeszłorocznego zachwytu nad serum Hosanna, które nawet doczekało się recenzji na blogu. /klik/ 

niedziela, 14 lutego 2016

Urban Decay x Gwen Stefani / paleta róży, pomadka, konturówki

  Witam się z wami w tą piękna?! niedzielę, mimo że za oknem nie jest wcale tak pięknie. Ale z każdym dniem bliżej nam do wiosny niż do zimy, więc jest się z czego cieszyć :) Zwłaszcza jak ma się wolne od pracy i można sobie chwilę odpocząć! 


niedziela, 10 stycznia 2016

Ulubieńcy 2015 / MAC, HOURGLASS, TARTE, TOM FORD, SMASHBOX, MARC JACOBS, BENEFIT, ANASTASIA BEVERLY HILLS, ZOEVA

Cześć!
Jak mija wam weekend?
Dziś chciałabym zaprosić was na post z ulubieńcami 2015 roku. Na początku poprzedniego roku starałam się dodawać ulubieńców miesiąca, ale każdy miesiąc mijał tak szybko, że nie nadążałam z testowaniem produktów, żeby mieć co do posta dodać, a powtarzać się nie chciałam. I w pewnym momencie temat umarł śmiercią naturalną. Niektóre produkty po dłuższym czasie przestały mi pasować i podobać się, a inne potrzebowały więcej czasu na zdobycie mojego zainteresowania. Dlatego też dzisiaj chciałabym zaprezentować wam moich ulubieńców roku 2015. I uroczyście postanowić, że będę dodawać ulubieńców sezonowych, czyli wiosny, lata, jesieni i zimy. Mam nadzieję, że 3 miesiące będą wystarczające na zapoznanie się z kosmetykami. Pod koniec tego roku przybyło mi kilka nowości, ale po kilku(nastu) użyciach nie chcę nazywać ich ulubieńcami roku, bo na to miano jednak trzeba się bardziej wykazać i trochę zasłużyć. Postaram się też chociaż o jeden produkt z każdej kategorii. :) Jeśli chcecie poznać moje typy z 2015 to zapraszam dalej.