niedziela, 17 lutego 2013

Zakupowe podsumowanie tygodnia

Dziś niedziela, więc czas na podsumowanie zakupów tego tygodnia.
Trochę mi się tego nazbierało.

Od dawna czaiłam się na lakiery O.P.I. ale jakoś ich cena mnie przerażała, a jak to moja rodzinka mówi... nie potrafię kupić jednej rzeczy tylko od razu muszę kilka!
Mariah, Top Coat i Base Coat oraz seria Skyfall


Więc zdecydowałam się na opakowania MINI. Mam kilka lakierów których pojemność wynosi 4ml, więc stwierdziłam, że 3,75ml mi zdecydowanie wystarczy. I w cenie 55zł będę mieć 4lakiery, a nie jak w Douglasie 1 za 49,90zł. Można powiedzieć, że zrobiłam biznes.
Na stronie kupkosmetyk zaopatrzyłam się w zestaw miniaczków z nowej kolekcji Mariah Carey do którego trafiły te wszystkie z liqid sand, czyli Stay the Night, The Impossible, Get Your Number i Cant Let Go.
Przy okazji kupił Top Coat i Base Coat (po 15ml) w zestawie za 49,90.
Wcześniej wspomniałam mamie o tych lakierach, a ona jako dobra mamusia, zamówiła dziecku miniaturki Skyfall na allegro :) W skład zestawu wchodzą Golden Eye,The Spy Who Loved Me, Live and Let Day, The World is Not Enough.

Zakupy: tonik, serum, podkład, cień, róż


W środę wybrałam się do natury z postanowieniem zakupu różu rozświetlającego z nowej wiosennej kolekcji PUPY! W sklepie się trochę zasmuciłam, bo akurat wszystkie sztuki wraz z testerem już ze sklepu wyszły! Zostałam niepocieszona! (Po zakupach udałam się do drugiej drogerii, która w swoim asortymencie ma kosmetyki Pupy, ale okazało się, że akurat rezygnują z szafy Pupy i Isadory, więc zostały im tylko stare resztki (tylko szkoda, że nie są po przeceniane, bo może bym sobie znalazła). Szukałam później tego różu na allegro, nawet znalazłam i ten sam sprzedawca miał ten drugi cień, miałam już klikać kup teraz, ale coś mnie powstrzymało. Wczoraj wybrałam się do Douglasa, gdzie również brak nowej kolekcji. JAKIEŚ FATUM! Ale najwidoczniej nie mam go mieć, nie jest mi tak bardzo do szczęścia potrzebny, więc po co :) )
Więc zaczęłam przyglądać się cienią z tej samej kolekcji! I spodobały mi się dwa! 403 i 501, ten pierwszy zdecydowanie bardzo przypadł mi do gustu! Ale z moim szczęściem i jego w sklepie zabrakło! (był tylko tester, ale już ktoś go sobie zamówił). Więc kupiłam 501.Potrzebowałam jeszcze różu do policzków, ale w kolorze brzoskwini i mój wybór padł róż o numerze 10 od Artdeco z serii Mineral Baked Blusher.
Pupa 501, Artdeco Mineral Baked Blusher 10


Skończył mi się podkład do twarzy (i tak był dla mnie za ciemny, więc tym bardziej trzeba było zaopatrzyć się w nowy podkład). Padło na Healthy Mix Serum od Bourjois. Od środy używam go namiętnie każdego dnia i jestem bardzo zadowolona! (Za jakiś czas na blogu pojawi się recenzja)

Zaopatrzyłam się jeszcze w Serum do rzęs od Isadory. Słyszałam o nim różne opinie, niektórzy mówią, że nie działa, a inni, że ma podobny efekt jak Revitalash, a jego cenna jest dużo mniejsza.
Więc spróbuję i zobaczymy! Pierwsze efekty powinny być już widoczne po 30 dniach stosowania.
Kuracja powinna trwać 60 dni. (pojawi się recenzja) Powiem tylko, że po nałożeniu serum na rzęsy nie czuć, żeby były one czymś obciążone. Ale jeśli potrze się oczy i preparat dostanie nam się do środka oka to odczuwa się dość intensywne pieczenie, które bynajmniej w moim wypadku dość szybko znikło.
I ostatnim moim zakupem był tonik, bo poprzedni już się skończył. :)

Mam nadzieję, że nikt przy czytaniu tej notki nie padł z nudów!
Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz