piątek, 3 maja 2013

Kwietniowe denko

Znowu jestem zawiedziona moim denkiem, ale cóż zrobić. Ważne, że jakieś produkty się zużywają i powoli zaczyna pojawiać się wolne miejsce na szafkach. Mam tylko nadzieję, że uda mi się nie uzupełniać zapasów. :)
Moje zużycia podzieliłam na trzy grupy:
1. Pielęgnacja.


1. Balsam do ciała Euphoria od Calvina Kleina. Była w zestawie wraz z perfumem. Balsam miał ostry zapach tak jak perfum z tej serii, wersja zimowa. Dość długo utrzymywał się na skórze. Jednak jego konsystencja stała się lekko rzadka. Przez co przelewał mi się przez palce.
2. Mało kakaowe od Ziaji, w przeciwieństwie do balsami z CK, te masło było mega zbite, momentami ciężko było mi je rozsmarować na ciele. Uwielbiam zapach kakaa. Więc myślę, że w przyszłości jeszcze do niego wrócę.
3. Żel pod prysznic masło shea i owoce pasji od Isany. Żel ten nie grzeszy wydajnością, ale za cenę 3,99zł idzie przełknąć jego niedoskonałości. Naprawdę ładnie pachnie i fajnie się rozprowadza.
4. Sól do kąpieli, nie jest to co prawda produkt do pielęgnacji ciała, ale używam soli przy kąpieli, więc można podciągnąć ją pod tę definicję. Podoba mi się zapach owoców cytrusowych, chociaż najbardziej czuć tu pomarańczę.
5. Peeling gruboziarnisty od Lirene z olejem brzoskwiniowym. Fajny zdzierak, ale teraz znalazłam nowego ulubieńca. Przyjemny zapach i naprawdę dobre działanie. A do tego produkt jest bardzo wydajny.
6. Lactacyd emulsja do higieny intymnej. Mama jakiś czas temu zrobiła zapas tych emulsji i moja część właśnie się skończyła. Muszę powiedzieć, że lubię ten produkt, ale z chęcią spróbuję czegoś nowego. :) Może po kilku próbach znów do niego wrócę. Zobaczymy.

2.Kolorówka
 1. Korektor do oczy. Odcień 7. Jak dla mnie był trochę za ciemny, ale darowanemu koniowi... sprawdzał się jak każdy inny. Wcześniej miałam odcień chyba 9 i był sporo jaśniejszy i bardziej mi pod pasował. Jednak nie wiem czy jeszcze się na niego skuszę. Może poszukam jakiegoś tańszego zamiennika :)
 2. Kompaktowy puder z IsaDory o odcieniu 17 Camouflage Light. Kolor mi odpowiadał, ale nałożony wraz z podkładem sprawiał, że było widać wszelkie niedoskonałości na twarzy i po godzinie może troszkę więcej, ważył się. A samego pudru raczej rzadko używam. Jednak zużyłam puder do DNA!
 3. Lakier Pupa Lasting Color o magicznym numerze L026, kolor naprawdę mnie się podoba. Jednak lakier bardzo szybko gęstnieje. Na szczęście opakowanie nie jest duże, więc przy częstym użytkowaniu można go szybko zużyć. Jednak cena nie jest adekwatna do jakości a nawet ilości. Więc nie polecam. Sama już na te lakiery patrzeć nie będę, bo moim sercem zawładnęły lakiery OPI i Essie.
4. Kultowy już zmywacz do paznokci z Isany.
5. Tonik Odświeżający do cery normalnej i mieszanej z Nivea. Nie porywał, ale spełniał swoją powinność. Nie podrażniał mi skóry, ale jednak jej zbytnio nie nawilżał.  Teraz jego miejsce zajął płyn micelarny z Biedronki.
3.Maseczki
1. Pierwsza maseczka to Intensywnie nawilżająca maseczka z miodem, która pochodzi ze sklepu AsianStore, Na twarz nakładamy nasączoną maskę, która ma powycinane otworki na usta, nos i oczy. Po 15-20minutach ściągamy ją. I skóra jest już nawilżona, co mogła to z maski wyciągnęła :) Z tej serii jest jeszcze maseczka aloesowa i maseczka żeńszeniowa.
2. Maska z wyciągiem ze ślimaka. Maseczka również pochodzi ze sklepu AsianStore. Wydzielina ślimaka i zawarte w maseczce naturalne ekstrakty ziołowe mają za zadanie odżywić i nawilżyć przesuszoną skórę.
3. Let's Dance od Dermiki.Karminowa maseczka, która nawilża i wygładza naszą twarz. Dla mnie pachniała jakimiś kwaśnymi owocami tylko teraz nie pamiętam jakimi. Coś pod granat.
Jej konsystencja jest dość lepka i ziarnista, całkiem inna od wersji czekoladowej.
4. Maska-peeling-żel 4w1 oczyszczająco-matująca, która dokładnie oczyszcza, usuwa zrogowaciały naskórek, normalizuje wydzielanie sebum. Dla skóry wrażliwej, mieszanej i tłustej oraz z nadmiarem sebum. Jak wszystkie maseczki Tołpy pachnie bardzo przyjemnie. Konsystencja jest dość kremowa jednak zawiera drobinki.
5. Eco care Glinka zielona, maseczka o działaniu aktybakteryjnym, oczyszczającym i ujędrniającym. Skóra jest oczyszczona, gładka i jędrna i matowa. Jeśli ktoś poszukuje takich efektów to polecam.
6. Ostatnią maseczką jest maska-kokon odżywczo-regenerująca na twarz, szyję i dekolt - chociaż ja użyłam ją tylko na twarz. Jej zadaniem jest odżywienie, uelastycznienie i wygładzenia naszej skóry oraz jej regeneracja. 

Miałyście, któryś z tych produktów?
Co o nich myślicie?
Pozdrawiam,
Karolina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz