Witam was po krótkiej przerwie i zapraszam na drugą część prezentacji pędzli GlamBrush.
W zestawie znajdują się 3 pędzle z kozy, 3 pędzle duofiber - koza + włosie syntetyczne, 3 pędzle syntetyczne. We wcześniejszym poście zapomniałam napisać, że wszystkie pędzle dostępne są na stronie GlamShop. I kosztują od 16zł (do oczu) po 35zł (do twarzy). Na cały zestaw jest rabat i kosztuje on 350zł. Od 150zł przesyłka jest darmowa. *Tak w celach czysto informacyjnych dla ciekawych.*
T1, największy pędzel duofiber, którego efekt przypomina airbrush, ciekawe obietnice. Nadaje się do nakładania róży i pudrów w kamieniu.
T2, pędzel przeznaczony do podkładów płynnych, mineralnych oraz róży i bronzerów w kremie.
T3, duży pędzel syntetyczny przeznaczony do pudrów w kamieniu, bronzera jak również podkładów.
T4, służy do tego samego co T3, puder, bronzer, róż. Duży pędzel z naturalnego włosia.
T5, średni duofiber do pudru, różu, podkładu, korektora oraz rozświetlacza.
T6, to kolejny pędzel do wszystkiego. Najmniejszy z duofiberów do pudrów, rozświetlacza, korektora, różu, bronzera i podkładu.
T7, miotełka do usuwania nadmiaru pudru, osypanych cieni jak również rozświetlania kości policzkowych. Moim zdaniem jest to najsłabszy pędzel w całym zestawie, taki cieniutki, malutki. Pozwoliłam sobie zestawić go z pędzlem z EcoTools.
Dodam, że ich cena jest porównywalna! A jak widać to EcoTools jest z 5 razy większy, Z GlamBrusha przy wyciąganiu z opakowania już leciały włoski. Wiem, że nie każdy potrzebuje tak wielkiego puchacza jak ET.
T8, duża kulka przeznaczona do konturowania twarzy (przy moich zdolnościach jest trochę za duża i obawiam się, że zrobię sobie krzywdę). Można go używać do różu, podkładu i innych mokrych produktów.
T9, mała kuleczka, która sprawdzi się przy precyzyjnym konturowaniu twarzy, nakładania pudru pod oczami oraz do nakładania korektora. *Tej do konturowania nie będę się obawiała używać.*
I to wszystko!
Pędzle wyglądają solidnie, włosie jest miękkie. Ale nie mam tu samych pozytywnych odczuć...
Pędzle wyglądają solidnie, włosie jest miękkie. Ale nie mam tu samych pozytywnych odczuć...
Przy otwieraniu paczki poczułam dość nieprzyjemny zapach, kleju/kozy? To było dziwne, bo nigdy nie zdarzyło mi się, żeby pędzle tak ''pachniały''. Może to dlatego, że dość niedawno wyszły z linii produkcyjnej? A pozostałe pędzle swoje odleżały?
Jednak nie kupiłam ich, żeby je wąchać, więc ten minus przemilczę.
Teraz zabieram się za testowanie, pranie i po przedwczesnym urlopie wracam do was z recenzją!
Hania reklamowała swoje pędzle jako cena Hakuro jakość MAC. Co do ceny się zgodzę, bo jest dość porównywalna, ale myślę, że o jakości MACa nie ma co marzyć. Więc porównywać je będę do jakości Hakuro i Zoevy. Na pierwszy rzut oka/zmacanie pędzli z kozy czuć, że są trochę twardsze niż pędzelki Zoevy, zobaczymy co z tego wyjdzie!
A wy piszcie co myślicie?
Czujecie się skuszone??
*Wróciłam z urlopu i zabieram się do pracy. Mam nadzieję, że posty będą ukazywać się w miarę regularnie.
Mnie jakoś nie przekonują. Cenowo jak Hakuro i jakościowo pewnie też ;)
OdpowiedzUsuńNo ale daj znać jak z funkcjonalnością.
A ja też mam kilka sztuk i je uwielbiam :) znacznie lepiej mi się nimi pracuje niż Hakuro. Też mnie zszokował zapach przy otwieraniu paczki - pachniała dla mnie alkoholem i kozą. Na początku zapach kozy mi się nie podobał, teraz strasznie go lubię :) Faktycznie kózki są twardsze w dotyku, ale nie czuć tego przy aplikacji. Podczas mycia polecam założyć osłonki na kózki lub zrobić ruloniki z chusteczki, bo niestety bez tego się rozczapirzają. Ja jestem z nich bardzo zadowolona ;)
OdpowiedzUsuńOsłonki nakładam zawsze na duże pędzle. A w przypadku GB też na małe. Jednak nie zawsze to działa. Bo pędzelek do oczu O1 lekko się rozczapierzył (idzie to przeżyć), ale zrobił się taki twardy, że kłuje mnie w powiekę. A ona wcale taka wrażliwa i delikatna nie jest. :((
Usuńciekawia mnie ale nie planuje zakupu, bo na dana chwile wystarcza mi to, co mam; niestety opinie o nich sa tak rozne, ze nie chce mi sie zamawiac, by pozniej ewentualnie reklamowac i odsylac do Pl :((
OdpowiedzUsuńU ciebie to byłby trochę większy problem niż u nas.
UsuńJednak myślę, że pędzle nie są warte takie zachodu. Gdyby nie to, że je dostałam byłabym bardzo zła.
Ciekawa jestem tych pędzli. Jak będę mieć okazję to przetestuję :)
OdpowiedzUsuńPo prawie miesiącu używania z pędzli do twarzy jestem zadowolona, ale te do oczu to zrobiły się strasznie. Na dniach powinnam wrzucić post z aktualizacją.
UsuńJa czuję się skuszona :) Bardzo mi się spodobały. Aż się chcę nimi pomiziać po twarzy ;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie przeżywam dylemat pod tym względem. Pędzle są po prostu urocze, słodkie, dziewczęce no i oczywiście piękne lecz przeraża mnie to co się z nimi dzieje po praniu ;c myślę czy nie inwestowac w Zoeve..
OdpowiedzUsuń