czwartek, 20 marca 2014
L'oreal False Lash Wings
W ostatnim denku wspomniałam o L'oreal Flash Lash Wings.
Moja wersja tuszu była wodoodporna, więc od razu wspomnę, że bywały problemy ze zmyciem go z oczu.
Jak widzicie szczoteczka ma naprawdę dziwny kształt na ''czubku'' włoski są maluśkie do środka rosną, a dalej znowu maleją.
A z drugiej strony cały czas rosną i na samym końcu są najdłuższe.
Żeby dobrze umalować rzęsy to musiałam trochę wyginać rękę, żeby nie było, że jedno oko to w wewnętrznym kąciku mam dłuższe, a na zewnątrz krótsze.
Delikatne efekty możecie zobaczyć poniżej.
Rzęsy są lekko wydłużone, pogrubione i ukierunkowane do góry (bez użycia zalotki).
Jednak za cenę prawie 60zł to nie jest zadowalający efekt.
Nawet jeśli kupuje się maskarę w promocji.
A wy co myślicie?
Miałyście ją?
Dajcie znać w komentarzach!
Nie miałam, zniechęciła mnie szczoteczka. Natomiast najnowszy tusz Loreal So couture staje się powoli ulubieńcem :)
OdpowiedzUsuńOooo to ja czekam na recenzję na blogu!
UsuńI jak skończę zapasy maskar to może się skuszę :)