czwartek, 27 listopada 2014

Poczyniłam kolejne zakupy...

Jak widać po tytule posta, będą tu kolejne zakupy. Nie wiem czy to szał przed przed świąteczny mnie dopadł czy jak, bo bez opamiętania kupowałam. Bo tak nagle wszystko stało mi się potrzebne, niezbędne i nie wyobrażałam sobie bez tego życia. Zwiążcie mnie i zamknijcie w piwnicy do świąt albo lepiej do przyszłego roku. ;)

 Zacznę od zakupów z Douglasa, poczynionych na ostatniej promocji. Szczoteczka soniczna do twarzy. Pojawiła się w ostatnim poście z wishlistą. Czaiłam się na nią od naprawdę dawna. Ale zakup na stronach typu lookfanstatic i feelunique wiązał się z kosztem 100-130Funtów (bo mieli różne ceny). I już, gdy chciałam kupić(była w koszyku), przypomniało mi się, że przecież Douglas miał je wprowadzić do swojej oferty. Weszłam na stronę i w cenie regularnej kosztowała tyle co na FU i LF, czyli 499zł. Pomyślałam sobie, że przydałaby się promocja i wieczorem tego samego dnia, ta dam... jest promocja :D Więc długo się nie zastanawiałam i kliknęłam, z kodem -20%, wyszła 400zł. Dużo, ale i tak zdecydowanie mniej niż wcześniej kosztowała. A do tego, jeśli coś się stanie to gwarancję bez problemu (tak myślę) zorganizuję w Polsce. A nie będę szukać po świecie.
Drugi produkt to już totalny konsumpcjonizm w czystej postaci. Kiedyś kochałam błyszczyki, a pomadki obchodziłam szerokim łukiem, teraz jest odwrotnie. Mimo, że czasami z sentymentu sięgam po błyszczyki to nie pałam już do nich taką miłością jak kiedyś. Jednak, gdy tylko zobaczyłam tego błyszczora u EssieButton w Haulu z Sephory i później na jej blogu, w tym poście. Stwierdziłam, że muszę go mieć. Na początku ciężko było znaleźć, bo błyszczyka Laury Mercier w kolorze Wallflower, nigdzie nie widziałam, ale był Wildflower i stwierdziłam, że to ten. To jest moje pierwsze spotkanie z marką Laura Mercier, czuję jednak, że nie ostatnie, bo po kilku użyciach jestem bardzo zadowolona z zakupu.
Jak zwykle do zamówienia można było dorzucić 3 wybrane próbki. Ja dodatkowo wpisałam kod na perfumy Cartiera i prezent za wystawienie opinii. 

Po wizycie u "mojej" fryzjerki postanowiłam zaopatrzyć się w szampon i odżywkę z firmy Davines, seria do włosów farbowanych, która ma za zadanie odżywić i dodać blasku. Druga odżywka też pochodzi z serio Nounou, ale jest odbudowująca.
 
Na razie używałam szamponu i zielonej odbudowującej odżywki i jestem mega zadowolona. Ale o tym przy okazji kolejnego posta napiszę więcej.

Od dawna byłam skuszona na paletki z cieniami Zoevy i tak czekałam na odpowiedni moment. Nic, że w ostatnim czasie kupiłam ich całkiem sporo i nie wiem, kiedy zużyję. Ale, gdy tylko zobaczyłam dwie nowości Zoevy, czyli Mixed Metals i Smoky, wiedziałam, że muszę je mieć. Długo się nie zastanawiając wpadły do koszyka razem z małymi drobiazgami, czyli gumkami do włosów Invisibobble oraz kompaktową szczotką Tangel Teezer, którą wrzucę sobie bez problemu do torebki i nie będę płakać, że wykrzywią mi się ząbki. Zamówienie złożyłam w poniedziałek późnym wieczorem na stronie Minti, a w środę popołudniu odebrałam je z paczkomatu <3
Zoeva, Smoky

Zoeva, Smoky

Mixed Metals
Mixed Metals
Szkoda tylko, że do obu paletek władowali czarny cień. Akurat jego mam pod dostatkiem i używam bardzo rzadko. 
 Testuję już dzisiaj i włosy są związane w bardzo delikatny kucyk, nie ściągają na czubku głowy jak inne. Z jednej strony to dobrze, a z drugiej nie jestem do takiego efektu przyzwyczajona.
W zeszłym tygodniu kilka dni spędziłam w Krakowie i oczywiście musiałam wpaść do drogerii Jaśmin na Długiej, bo słyszałam, że mają tam wiele dobroci niedostępnych stacjonarnie w innych miejscach. Wyszłam bogatsza o 3 pędzelki do eyelinera, dwa z Maestro i jeden z Annabelle. 

Maestro 630, 780 i Annabelle
I zaszłam do Natury, w której było -40% na kolorówkę, nie wiem czemu w mojej mieścinie nie ma Natury (kiedyś była, ale zmienili nazwę i nie ma już fajnych promocji). I skusiłam się na cienie Kobo i transparentną konturówkę do ust z Essence.
208, 206, 205, 203


Update:
W czeluściach toreb i całego remontowego bałaganu znalazłam jeszcze dwa zakupy. Moja pierwsza maskara Dior, zakupiona w Sephorze na -20% w zestawie z małą paletką cieni i paletka Balmsai, o której ostatnio pisałam, że się na nią czaję.




Zakupy udane, nie ma co. Przegięłam z nimi po całej linii, nie stosując się do 2 za 1. Bo została mi tylko 1 rzecz do zakupu, a jakby nie było jest ich tu 18. Czyli 17 ponad stan, załamka. A czekam jeszcze na paczkę z USA (dzięki pomocy Marty z bloga Hunger), w której są 3 kolejne zdobycze. W grudniu nie zamierzam już kupować nic kosmetycznego, przynajmniej nie dla siebie. Chociaż kuszą mnie dwie pomadki MAC Rebel i Diva. Jednak muszę się tu jeszcze trochę zastanowić. Bo pomadek ci u mnie w dostatek. Tak jak cieni :) A wciąż mam ochotę na więcej, widzieliście nowe foliowe cienie Marleny z MUG? Zabierzcie mi internety, bo oszaleję. Nie zdziwcie się, jeśli następny post będzie o moim zakupoholizmie.

Miłego wieczora wam życzę!
A sama uciekam sprzątać bajzel w łazience, bo nastał tam remont.


22 komentarze:

  1. No właśnie oszalałam gdy zobaczyłam te foliowe cienie MUG, a że od jakiegoś czasu posiadam jej "zwykłe" a raczej niezwykłe cienie, które są bajecznie nasycone kolorem, to aż się boje myśleć jakie tamte dają efekt. Zakupy zrobiłaś idealne - wszystko potrzebne ;D Paleta cudowna, ilekroć na nią patrze to się zachwycam. Ja też wydaje kasę nawet z domu nie wychodząc, dziś przyszły kolejne pigmenty Mac, a po niedzieli zamówienie z douglas online.. A jutro czarny piątek ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jak wychodzę z domu to wydaję mniej, a jak siedzę i przeglądam strony to kasa z konta ucieka. Jakie pigmenty kupiłaś? Co zamówiłaś w Douglasie? :D Która paleta ci się bardziej podoba?
      Tak czarny piątek, wrr już przeglądam oferty. Przecież jak tak dalej pójdzie to zbankrutuję.

      Usuń
    2. Kolorystyka Smoky mi wpadła w oko..Co do pigmentów to za sprawą blogowej koleżanki udało mi się nabyć kolejny zestaw pigmentów MAC Holiday, brąz-złoto. A Douglas to lakiery OPI na prezenty a dla siebie balsam do demakijażu Clinique.

      Usuń
    3. Smoky to taka trochę ziemista kolorystyka. Mam nadzieję, że w tygodniu wrzucę jej więcej zdjęć.
      Pigmenty są śliczne <33 sama chętnie bym je przygarnęła.
      Na ten balsam sama się czaję, więc chętnie poczytam twoją opinie o nim :)

      I jak tam stan konta po BLACK FRIDAY??

      Usuń
  2. Ja wcale tak wiele nie kupiłam w tym miesiącu! :D:D Haha, kogo chce oszukać? :D Post z zakupami pojawi się na dniach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na twój post, pocieszę się trochę ;)

      Usuń
  3. Paletki przecudne, a TT w owce wymiata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owce tak mi się spodobały, że musiałam kupić. Niby dorosła ze mnie kobieta, a takie dziecięce motywy do mnie przemawiają. :)

      Usuń
  4. Wspaniałe nowości, miłego używania:)

    OdpowiedzUsuń
  5. zacne zakupy :>
    czekam na pokaz błyszczyka Laury Mercier, tymczasem zerknę do essieb. :>

    OdpowiedzUsuń
  6. swietna ta szczotka TT i paletki Zoeva i Foreo, chyba nie ma tu nic co bym nie chciala miec:)) TT juz mam, ale kolejny nie zaszkodzi:P ja kupilam kolejne gumki Bobble, choc tak jak i Ty mam dziwne odczucia co do nich... no i ciagle poluje na te paletke Tarte, tyle ze z marnym skutkiem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez ciebie i ja zaczęłam chorować na tą paletkę Tarte :)
      A do tego chodzą za mną kompakty z Hourglasses z różami i pudrami :(( i ostatnie na liście są palety Lorac Pro i Pro 2. Bankrut będę i to już naprawdę niedługo.

      Usuń
    2. nie jestes sama:P ja tez mam kilka rzeczy na liscie z hourglass: jeden puder, kredke i szminke:D lorac pro 2 takze:)))

      Usuń
    3. Musimy założyć jakieś koło wzajemnego wsparcia!

      Usuń
  7. Ja chyba jednak zdecyduje się na szczoteczkę Clarsonic chociaż ta też chodzi mi po głowie. W zasadzie to ja już sama nie wiem co wybrać :p
    Kocham robić zakupy w Jaśmin na Długiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiałam nad Clarisonic, jednak tu wygrała cena, bo w Sephorze nawet -20% za C zapłaciłabym więcej. A do tego w Lunie nie trzeba wymieniać szczoteczki, więc jest przyszłościowa oszczędność, tylko ciekawe jak to się sprawdzi w przyszłości :)
      Wasz Jaśmin jest super zaopatrzony, zazdroszczę :)

      Usuń
  8. spore zakupy ;) Tangel Teezer w owce jest uroczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Urządzenie FL, to moje marzenie. Paleta smokey z zoevy tez mi się bardzo podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Luną mam trochę love/hate relationship, ale cieszę się, że skusiłam się na nią.

      Usuń