poniedziałek, 23 stycznia 2017

Wyprzedażowe zakupy z Sephory, Douglasa i MAC

Hej!
W jednym z ostatnich postów pisałam o zakupach wyprzedażowych z zagranicznych stron, a przecież w naszych perfumeriach można było upolować trochę kosmetyków w cenie -30%. 
Wiem, że rabaty -10%, -15%, a nawet -20%, na większości nie robią wielkiego wrażenia to jednak te -30% zwraca uwagę. 



Do moich zakupów podchodziłam kilkukrotnie i dopóki nie zebrałam wszystkiego do zdjęć to nawet nie spodziewałam się, że TYLE kupiłam. Po tym poście pewnie większość stwierdzi, że powinnam udać się na leczenie, bo to już jest zakupoholizm. I szczerze przyznam się, że zaczynam to rozważać! 


Na stronie MACa trwała wyprzedaż -20% na wszystkie produkty, miałam nic nie kupować, ale ostatecznie skusiłam się na dwa cienie Spellbinder w odcieniach Cosmic Clash i Retroglade oraz rozświetlacz Extra Dimention Skinfinish w odcieniu Double Gleam.


 Będąc w Douglasie, w końcu udało mi się wymienić puste opakowania na pomadkę, po czystkach jakie tam zapanowały po wyprzedaży jedyna dostępna, która wpadła mi w oko to Yash.



Podczas kilku wejść na stronę Douglasa zdecydowałam się na dwie palety Toma Forda Orchide Haze oraz Cacao Mirage. Dwie pomadki Chanel Rouge Allure Ink w odcieniu Choquant oraz Rouge Coco Mademoiselle. Do koszyka powędrowała też pomadka Giogrio Armani Lip Magnet o numerze 500 oraz kremowy cień Clarins Ombre Iridescente w odcieniu Silver Plum. 



W Sephorze zdecydowałam się na zakup kolejnego różu zarówno Burberry odcień Misty, jak i Airblusha z Marca Jacobsa w odcieniu Lines & Last Night. Z MJ do koszyka trafił również korektor Re(marc)reable, który pochodzi z tej samej serii co posiadany już przeze mnie podkład, jestem bardzo ciekawa jego krycia! 
Nars skusił mnie swoim korektorem Radiant Creamy Concealer oraz podkładem Sheer Glow. Jak już jestem przy pokładzie to byłam bardzo ciekawa podkładu w sztyfcie z Make Up For Ever, jak się ma on do podkładu z Hourglass.Od dawna byłam zainteresowana bazą pod makijaż Hangover z Too Faced i w końcu się na nią porwałam. Do koszyka wrzuciłam również tusz z Givenchy Phenomen'eyes oraz zestaw do brwi z Benefit Defined & Refined Brows.


 Według moich założeń przed wyprzedażowych nowych pomadek miało nie być, jednak jak widać na załączonych zdjęciach nie udało mi się za cholerę opanować przy tym postanowieniu. I właściwie jest to dobre podsumowanie mojej silnej woli, w każdej dziedzinie. 
Od dłuższego czasu kusiła mnie bezbarwna konturówka z Urban Decay w odcieniu Ozone. Pierwszego dnia wyprzedaży kupiłam jedną z pomadek Too Faced, a po jej wypróbowaniu zdecydowałam się na kolejne dwie. W moim posiadaniu obecnie są odcienie Sell Out, Queen B oraz Lady Balls.
Bardzo lubię formułę pomadek Audicious z NARSa, więc zdecydowałam się na dwa nudziaki Anitę i Bridget. Od bardzo, bardzo, bardzo dawna (zanim jeszcze MJ wszedł do sprzedaży w naszych Sephorach) czaiłam się na pomadki Kiss Pop z Marc Jacobs, aż w końcu zdecydowałam się na odcień Wham. Do zestawu dorzuciłam kolejną pomadkę Chanel Rouge Allure Ink w odcieniu Luxuriant.


Tak prezentują się moje nowości, a wam co udało się upolować na wyprzedażach?
Teraz zabieram się do intensywnego testowania nowości i mam nadzieję niedługo pojawić się z recenzjami! 

Trzymajcie kciuki, żebym wytrwała w postanowieniu i nie kupowała więcej nic nowego! :) 

Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz