niedziela, 29 stycznia 2017

TARTE Lights, Camera, Lashes

Cześć :)
W dzisiejszym poście chciałabym wam przybliżyć jedną z moich ulubionych maskar 2016 roku, a mianowicie Tarte Light, Camera, Lashes. Mój egzemplarz to miniaturka, która była dodana do zestawu cieni pewien czas temu. Jako, że w poprzednim roku rekordowo dużo miałam wyjazdów to stwierdziłam, że świetnie sprawdzi się w tym czasie, bo nie będę musiała zabierać dużego opakowania. A, że podróżowałam tylko z bagażem podręcznym to każde miejsce było na wagę złota. I tak narodziła się moja miłość do niej. I nie dlatego, że jest mała i poręczna... zresztą jak wszystkie miniaturki!


Szczoteczka jak na takie małe opakowanie jest spora i wydaje mi się, że jest taka sama jak w pełnowymiarowym opakowaniu. Ale ręki nie dam sobie za to uciąć! Bo jeszcze bym ją w takim wypadku straciła :) Na szczoteczce znajdują się normalne włoski i wydaje się wyglądać zwyczajnie.  Są one ułożone w lekką spiralkę i sprawiają, że po nałożeniu maskary na rzęsy... stają się one dłuższe, rozdzielone, a przez to pięknie otwierają oko. Moje rzęsy to raczej proste, krótkie kikuty, więc zależy mi, żeby jak najbardziej je wywinąć i wydłużyć. Oczy mam małe i optyczne powiększenie jest jak najbardziej wskazane.
Maskara w ciągu dnia się nie osypuje, nie kruszy, nie zostawia pandy pod oczami. Zmywa się z łatwością olejkami, bez zbędnego pocierania oczu. Niestety jak zaczniemy płakać to może się lekko rozmyć, ponieważ ta wersja nie jest wodoodporna. Jednak Tarte w swoim asortymencie posiada wodoodporny egzemplarz, więc można dokonać wyboru. :)
Opakowanie zrobione jest z twardego plastiku, odpornego na uszkodzenia podczas upadków. Jedynie napis się trochę ściera, ale to nie ma wpływu na moją ocenę produktu. A jeśli o nią chodzi to...
Jestem jak najbardziej na TAK.

Ale czy jest warta zachodu sprowadzania jej za oceanu i płacenia za nią góry pieniędzy?

Nie wydaje mi się. Na pewno, gdyby była łatwo dostępna w Polsce to sięgałabym po nią bez przerwy, ale wydawać na nią 154,06zł w obecnej chwili na stronie premiumusa.pl, zamiast 21$. A tak w tej cenie, bądź też niższej... w zależności czy patrzymy na ceny w czasie promocji, czy też nie... to na naszym rynku dostaniemy sporo dobrych maskar dostępnych od ręki.

A wy miałyście styczność z masakrami Tarte?

Pozdrawiam!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz