środa, 27 marca 2013

Dzisiejsze zakupy


Dziś z czystej ciekawości, żeby zobaczyć czy na półkach jest coś nowego poszłam do drogerii, która znajduje się niedaleko moich rodziców. 
I tak oto wyszłam z takimi nabytkami.
Do włosów kupiłam szampon Gerniera, bo przecież ja mam tak mało szamponów na zapasie, że musiałam kupić nowy. Ale używałam go ostatnio u kuzynki i... spisał mi się całkiem nieźle, poza tym przez 3 dni nie zrobiły mi się przetłuszczone jak czasami bywa, że są na drugi dzień.
W zeszłym tygodniu zaczęłam olejowanie włosów i wtedy to moje włosy wyglądają jakby były tydzień nie myte. Nie wiem czemu, bo przecież ich dodatkowo odżywkami już nie obciążam.
Więc kupiłam sobie zestaw kosmetyków do włosów, które zawierają olej arganowy. Wiem, że tam jest jego znikoma ilość, ale zawsze to coś dodatkowego w codziennej pielęgnacji. 


Widzicie tu produkty Marion 60sekundową maseczkę do włosów, małą i dużą kurację do włosów (jedną dostanie moja mama) oraz utralekką odżywkę. I oczywiście Szampon Gernier Fructis, wzmacniający, siła i blask Grapefruit Tonic.

Teraz trochę kolorówki. Kupiłam sobie 3 lakiery z GoldenRose (moje pierwsze), na początku do koszyka wrzuciłam lakier SallyHensen, który był bardzo podobny do środkowego lakieru na zdjęciu. Jednak wygrała moja "przedsiębiorczość", bo za jedną Sally mam 3 Goldeny. 
Od lewej widzicie kolorek o numerze 18, jest to dość ciemna zieleń (taa nie widać tego na zdjęciu). W środku znajduje się Jolly Jewels 120, biało-fioletowe brokaciki?.
Ostatni to Jolly Jewels 109, bladoróżowy z drobinkami czerwono-białymi.

Bardzo lubię produkty IsaDory, więc jak w koszyczku z wyprzedażami zobaczyłam te cienie o ponad 50% taniej, nie mogłam ich zostawić. 
Postaram się zrobić jutro swatche, bo przez lampę nie widać prawdziwych kolorów.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz