piątek, 23 maja 2014

Chwila kokosowego relaksu

Zapraszam was dziś na odrobinę kokosowej przyjemności.
Kokosa uwielbiam od zawsze, w każdym wydaniu zaczynając od samego kokosa poprzez produkty takie jak mleko, wiórki i olej kokosowy do napoi alkoholowych z nutką kokosa jak Malibu. A jak znajdę dobry żel pod prysznic albo balsam do ciała to jestem w siódmym niebie. W tej chwili w swoich zbiorach mam 3 żele, które chciałabym wam dzisiaj pokazać. :) Dwa są dostępne w naszych drogeriach, a trzeci przywiozłam z niemieckiego DMu.

Pierwszy przyjemniaczek pochodzi z Dove, wszystkim już znanej firmie. Dostępny jest w dwóch pojemnościach 500ml i 1000ml, za które musimy zapłacić 10zł-16zł. Jeśli chodzi o opakowania to oba są takie same, oczywiście 1l jest stosunkowo większe. Uważam, że mniejsze opakowanie jest bardziej poręczne pod prysznicem. Minusem wg mnie jest to, że opakowanie nie jest przezroczyste, więc nie wiemy ile produktu nam w środku zostało i kiedy powinniśmy zakupić kolejny żel (bo nie każdy ma w domu roczny zapas).  Gdy produkt nam się kończy i chcielibyśmy go przechylić, aby później było nam lepiej z niego korzystać, gdy jest wyżej to nam się nie uda, bo na wieczku go nie postawimy, gdyż jest ''ostro'' zakończone i się po prostu nie trzyma.
Kolejny kokosek pochodzi z Original Source i dostępny jest w Rossmannie i innych drogeriach w cenie ok. 6-9zł za 250zł. Małe opakowanie jest naprawdę poręczne zarówno pod prysznicem jak i w wannie. Jak widać na zdjęciu od razu stoi na wieczku, więc nie ma problemu przy wyciskaniu produktu.
Niemiecki kokosowy specyfik pochodzi z firmy Treaclemoon, dostępny na pewno jest w DMach, nie wiem czy w niemieckich Rossmannach też. 500ml kosztuje 4,60€. Trochę sporo w porównaniu do polskiej konkurencji. Opakowanie to mały bidon, którego na głowie się nie postawi. Jednak produkt jest dość wodnisty i szybko spływa na dół, gdy przechylimy opakowanie.
Jak widać na zdjęciu produkt Dove jest najbardziej kremowy i zbity, ale dobrze rozprowadza się na skórze, pachnie przyjemnie kremowo, jednak trochę mało czuję tu kokosa. Produkty z OS i TM w konsystencji jak i zapachu są do siebie bardzo podobne. Gdyby ktoś mi je pokazał bez opakowania nie potrafiłabym odróżnić, który to który. Oba dobrze rozprowadzają się na skórze, nie wysuszają jej i przyjemnie kokosowo pachną,

A wy lubicie kokosowe kosmetyki?

Miłego weekendu! Ja zmykam na ostatni zjazd w tym semestrze!

3 komentarze:

  1. Uwielbiam kokos. Większość kokosowych kosmetyków chciałabym zjeść, ale kąpiel od razu jest lepsza jak takim czymś 'smacznym' się myjemy. Bardzo lubię!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam tylko OSa i już wiem, że reszta raczej nie jest warta zachodu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, ja teraz juz pozostaje przy tym co znane. ;)

      Usuń