czwartek, 1 maja 2014

Empties #8 part

 Skoro kwiecień dobiegł końca to czas na empties, moje puste opakowania skrupulatnie zbierane przez cały miesiąc.
Zaczniemy dziś od twarzy.

1) Dermo pH, maska do twarzy z kwasem hialuronowym, która fajnie ochładza skórę twarzy. Ale intensywnego nawilżenia to ja nie widziałam :( Zakupiłam ją w Biedronce za jakieś 5zł, niby nie jest źle, ale spodziewałam się lepszych efektów. Kupiłam jeszcze inne ''typy'' zobaczymy jak one się sprawdzą.
2) Anti-aging gel eye patch, kolagenowe płatki pod oczy. Gdy wstałam z podkrążonymi oczami to sprawiły, że moje worki pod oczami nie były mocno widoczne, a raczej prawie wcale. Przyjemne w używaniu. I niedrogie, więc na pewno do nich jeszcze wrócę.
3) Lush, Ayesha, maska, o której wspomniałam w tym poście. Przyjemnie mi się ją użytkowało, na początku przeszkadzał mi zapach, ale przyzwyczaiłam się do niej. Miała fajne chłodzące działanie, przez to, że trzeba ją było trzymać w lodówce. 
Szkoda tylko, że jej cena jest trochę wysoka, bo 10€, a można jej używać ok. miesiąca. Więc 40zł na maseczkę co miesiąc? Na razie podziękuję.
4) Organique, tonik łagodzący, miał bardzo przyjemny zapach i był naprawdę wydajny. Przemywałam nim twarz rano i wieczorem, często na waciku były widoczne drobne zanieczyszczenia z twarzy, więc dobrze doczyszczał. Był w jednym z Shinyboxów z tego roku, chyba styczniowym. W innym wypadku bym się na niego nie zdecydowała. Jego regularna cena to ok. 70zł. A za tyle to on robi troszeczkę za mało.
5) Avene, woda termalna. Wytrzymała franca! Używam, używam i dna dobić nie mogę. Naprawdę nie wiem już kiedy ją kupiłam! Ale wydajności to można jej tylko pozazdrościć. 300ml kosztuje ok. 30zł.
6) Nivea, żel do mycia twarzy do cery suchej i wrażliwej. Bardzo delikatny, zawierał małe drobinki, ale nie podrażnia, ani nie wysusza. Czasami miałam tylko wrażenie, że nie myje, a nawilża.
7) Bebeauty, płyn micelarny z Biedry, to już u mnie weteran. Tym razem skusiłam się na duże opakowanie. Trochę podrażnia mi oczy przy zmywaniu i czuję lekki dyskomfort, ale za taką cenę to nie ma się czego czepiać. Obecnie używam Garniera, z którego jestem bardzo zadowolona. :)
Powrotu do Bebeauty na razie nie planuję.
8) L'oreal Elseve Fibralogy, maska, o której wspomniałam w tym poście. Maska bardzo dobrze sprawdziła się na moich suchych i cienkich włosach. Chętnie do niej wrócę w przyszłości. Zapach był cudny!
9) Batiste, suchy szampon, kolejne już opakowanie. W normalnych wersjach drażni mnie biały proszek, jednak wolę wersję dla brunetek/szatynek, bo po użyciu nie mam siwych włosów. Jednak ogólnie całą formułę bardzo lubię. Staram się po szampon sięgać tylko w chwilach niezbędnych. Bądź też z lenistwa, gdy nie chcę mi się umyć głowy, ale na prawdę bardzo rzadko!
10) L'oreal Elseve Fibralogy szampon, omawiany był tutaj. Wrócimy do siebie, gdy tylko uszczuplę swoje zapasy.

Blogger jest niedobry! Nie pozwala mi dodać posta w całości i musiałam go podzielić.
Zdaje mi się, że ma problem z za dużą ilością etykiet :(
Po resztę zapraszam was do kolejnego posta!

2 komentarze:

  1. Tak, ilość etykiet jest niestety ograniczona. Z tego powodu sama dodaję tylko nazwy firm. Gupi blogger... przestaję go lubić, już nie wspominając że nie mogę zalogować się na konto administracyjne i jak tak dalej pójdzie w październiku moja domena przestanie istnieć.
    Ok, ale do rzeczy. Widzę że jesteś bardzo skrupulatna w zużywaniu. To się chwali, bo dużo kupujesz, ale jeszcze więcej zużywasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj to liczę, że ci się w końcu uda zalogować! Może napisz do nich o pomoc? Bo tak nie może być.

      Staram się zużywać, bo przy takiej ilości zakupów to szybko bym się obstawiła samymi kosmetykami i nie byłoby gdzie się ruszyć :)

      Usuń